Stworzony przez naturę diament to najtrwalszy z istniejących minerałów. Człowiek poszukiwał go już pięć tysięcy lat temu. Był symbolem władzy, piękna i miłości. Mistrzowie obróbki i szlifowania diamentów trzymali się utartych wzorów szlifowania tych kamieni – wychodzili ze słusznego założenia, iż każdy diament, nawet surowy, czyli nieoszlifowany, sam w sobie jest uosobieniem piękna.
Pierwsze diamenty odkryto około trzy tysiące lat przed naszą erą w korytach rzek w Indiach. Kiedy przesiewano tam piasek rzeczny w poszukiwaniu złota, natrafiono na białe kamienie, które wyglądem przypominały dwie złączone ze sobą podstawami piramidy. Oczywiście, wydobyte surowe diamenty nie mają takiej brylancji, jak te w biżuterii. Są z reguły mleczne, zbliżone do zmatowionej płaszczyzny, czasem nawet z zielonkawym powierzchniowym nalotem. Ale zewnętrzny wygląd oktaedru – czyli dwóch złączonych podstawami piramid, może być mylny. Dopiero doświadczony ekspert surowych diamentów potrafi określić jaki szlif należałoby nadać temu kamieniowi, jakiej on będzie czystości oraz barwy. Ocenia to przez tak zwane „okno”. Na ścianie matowej płaszczyzny szlifuje się delikatnie gładką wypolerowaną powierzchnię. Przez nią, jak przez okno, ekspert zagląda do wnętrza kamienia. Oglądając go oszacowuje jego przypuszczalną wartość. Jest to bardzo trudne, a zarazem fascynujące zajęcie, szczególnie wtedy, kiedy możemy oglądać kamienie bardzo duże, to znaczy powyżej dziesięciu karatów.
Diament to oczywiście węgiel w czystej postaci o zadziwiającej trwałości i niezwykłych właściwościach optycznych. Aż do 1723 roku diamenty na świecie pochodziły z Indii oraz – minimalna ilość – z Borneo. Do końcowych lat średniowiecza przypisywano diamentom magiczną moc – z reguły noszono je w formie nieoszlifowanej, jako amulety czy talizmany. Dopiero w średniowieczu zaczęto doceniać drugą wielką wartość diamentów, a mianowicie zdolność odbijania światła. To właśnie Paryż w XIV wieku był miejscem, gdzie skupiali się szlifierze diamentów. Zaczęto wtedy szlifować i modelować kamienie w taki sposób, aby wydobyć z nich największy blask. Jednym z pierwszych szlifów był szlif tablicowy – spotykany w biżuterii renesansowej. Drobnym kamieniom nadawano szlif rozetowy – płaski Autor: Anna Sasorska SASARTE GALERIA BIŻUTERII ekspert diamentów, surowych diamentów, pereł, gemmolog od spodu, a na górze wyszlifowane płaszczyzny, czyli fasety. Wiek XVII to, oprócz Paryża, także rozwój Antwerpii i Amsterdamu, jako stolic diamentów. To właśnie w ówczesnym czasie zauważyć można zaczątki starego szlifu diamentowego. Diamenty, ze względu na swój coraz doskonalszy blask, stawały się sukcesywnie droższe. Coraz mniej ludzi mogło się zdecydować na ich zakup, ale w 1740 roku jubiler o nazwisku Strass wynalazł pierwszą imitację diamentów, która – pod nazwą stras – jest wykorzystywana do dnia dzisiejszego.
Odkrycie złóż diamentów w Afryce Południowej niedaleko Przylądka Dobrej Nadziei spowodowało, iż diamenty były dostępne nie tylko dla garstki arystokracji, ale również dla bogatej burżuazji. Rynek rozszerzał się, a ogólna dostępność diamentów sprawiła, że każdy kamień mógł być oszlifowany w taki sposób, aby wydobyć z niego maksymalną ilość światła – brylancji – tego, co w diamentach najbardziej zachwyca. Kamienie uzyskiwały coraz lepsze proporcje. Matematyczne wyliczenia gwarantowały, że kamień przepuszczał, zamykał w sobie światło, a następnie wypuszczał rozszczepiając je (tak zwane „ życie kamienia”) oraz odbijał. Te trzy zjawiska są przez ekspertów określane jako brylancja wewnętrzna, zewnętrzna i rozproszona.
Współczesna klasyfikacja diamentów opiera się na zasadzie czterech C:
C – Carat – masa kamienia podana w karatach (carat – ct)
C – Cut – cięcie kamienia, czyli szlif
C – Clarity – czystość kamienia
C – Colour – barwa
Kupując kamień, najpierw zakładamy jakiej ma być wielkości, czyli pierwsze C. Masa kamienia jest określana w karatach. Jest to jednostka metryczna, jeden karat to dwie dziesiąte grama, czyli kamień pięciokaratowy waży jeden gram. Mało? Niekoniecznie, wziąwszy pod uwagę, że taki diament może kosztować od około pięćdziesięciu tysięcy dolarów przy bardzo złej czystości i przy bardzo złej barwie, aż do około pięciu milionów dolarów za diament o barwie różowej.
Jednakże każdy diament tej wielkości jest wyceniany indywidualnie i jego cena jest absolutnie uzależniona od rynku. Diamenty powyżej pięciu karatów są sprzedawane przeważnie na aukcjach lub w renomowanych galeriach. Obrót diamentów jest ściśle kontrolowany przez Światową Federację Giełd Diamentowych. Ceny diamentów są stałe, co gwarantuje bardzo stabilny rynek diamentowy.
Diamenty są najlepszą i najtrwalszą z lokat – nigdy nie tracą na wartości, zawsze zyskują – i to gwarantuje bardzo stabilny, szeroko kontrolowany rynek diamentowy.
Wróćmy do naszych czterech C.
Carat – wybieramy jakiej wielkości ma być diament. Możemy się zdecydować na jeden karat jako standard, lub też na większy, jako kolekcyjny. Później zastanawiamy się czy kamień ma być bardzo czysty, czysty, czy trochę zanieczyszczony wewnętrznymi inkluzjami, czyli wrostkami. To jest clarity, drugie C – czystość. Tu mamy dziesięciostopniową skalę według IDC – International Diamond Council/HRD: LC, VVS1, VVS2, VS1, VS2, SI1, SI2, P1, P2, P3.
Co oznaczają poszczególne symbole?
LC – loupe clean (lupowo czysty) – przy badaniu przez specjalnie skorygowaną lupę w normalnych warunkach świetlnych nie zostaną stwierdzone żadne inkluzje wewnętrzne w diamencie. Instytut Gemmologiczny w Stanach Zjednoczonych, GIA, używa dwóch określeń dla tak czystych diamentów. Zamiast podawać w certyfikacie oznaczenie LC, stosuje określenie FLAWLESS – diament bez wewnętrznych inkluzji i zewnętrznych minimalnych uszkodzeń lub płaszczyzn naturalnych. Drugie określenie to INTERNALLY FLAWLESS – diament bez wewnętrznych inkluzji z możliwymi zewnętrznymi minimalnymi uszkodzeniami lub płaszczyznami naturalnymi. VVS1, VVS2 – very, very small – bardzo, bardzo małe inkluzje, które są bardzo trudne do znalezienia za pomocą lupy z dziesięciokrotnym powiększeniem. Istotny jest rozmiar inkluzji i położenie w diamencie, wtedy zapada decyzja eksperta czy jest to VVS1 i VVS2. VS1, VS2 – very small – bardzo małe inkluzje, które są trudne lub łatwe do znalezienia przy użyciu lupy z dziesięciokrotnym powiększeniem. Rozmiar i pozycja decydują czy jest to VS1, czy VS2. SI1, SI2 – small – małe inkluzje, które są bardzo łatwe do znalezienia przy użyciu lupy z dziesięciokrotnym powiększeniem. Rozmiar, pozycja i liczba inkluzji decydują o ocenie SI1 czy SI2. P – pique inclusion – P1, P2, P3 – inkluzje widoczne gołym okiem. Rozmiar oraz wpływ obecności znamion na brylancie decydują o ocenie czy jest to P1, P2, czy P3. Według GIA, zamiast P1, P2, P3 używa się I1, I2, I3. Różnica w cenie między LC a P3 tej samej barwy, przy kamieniu o masie jednego karata jest dziesięciokrotna. Następne C to colour, czyli barwa diamentu. To my decydujemy przy zakupie czy chcemy kamień biały, lekko żółty, czy żółty. Do tego mamy skalę barw. D – exceptional white (+) E – exceptional white F – rare white (+) G – rare white H – white I, J – slightly tinted K, L – tinted white M-Z – tinted colour Jest to skala barw obowiązująca tylko w przypadku klasyfikacji diamentów typu Cape – w odcieniu żółtawym. Są to kamienie białe przechodzące do koloru żółtego. Występują oczywiście inne barwy diamentów, począwszy od linii brown (brązowy) poprzez diamenty o barwach fantazyjnych, żółtych, niebieskich, różowych, czerwonych i purpurowych.
Teraz ostatnie C – Cut – czyli cięcie, szlif diamentu. Mamy do wyboru różne rodzaje szlifów, nawet bardzo fantazyjne, na przykład diament może być wyszlifowany w postaci motyla, papugi czy statku. Ale skupimy się na podstawowych, najbardziej znanych szlifach.
Szlif brylantowy – brylant – szlif nadający kamieniowi kształt okrągły, mający pięćdziesiąt osiem faset, w tym taflę (górna największa płaszczyzna kamienia) i kolet (dolna najniższa płaszczyzna kamienia, z reguły w formie szpicu). Aby mówić o diamencie, że jest brylantem, musi mieć on też odpowiednie proporcje i kąty nachylenia wszystkich płaszczyzn. Następnie mamy zmodyfikowane szlify brylantowe: owal, łezka, markiza, serce. W dużej ilości biżuterii wykorzystywany jest prosty szlif – bagieta prosta lub trapezowa, bardziej rozbudowany szlif typu princessa albo cussion cut. Obecnie najbardziej poszukiwanym szlifem diamentów jest szlif szmaragdowy, prosty, elegancki i wytworny. Z uwagi na jego duże zainteresowanie, ceny na giełdach diamentów osiągają wysokie pozycje.