Z nutką eklektyzmu wewnątrz...

Każdy projekt domu, niezależnie od tego, do jakiego stylu nawiązuje, powinien być przede wszystkim propozycją użytkową i praktyczną. Z drugiej strony zaś dom musi stanowić nasze miejsce azylu, przestrzeń intymną każdej rodziny, gdzie członkowie czują się swobodnie i komfortowo. Trendy w propozycjach architektonicznych i wnętrzarskich ulegają ciągłym i szybkim modyfikacjom. Pomimo wielu energicznych, nowatorskich i odważnych inicjatyw projektantów, jedna istotna rzecz pozostaje priorytetem. Dom przede wszystkim musi być źródłem dobrego samopoczucia.

Taka jest ponadczasowa istota i należy przy niej trwać niezależnie od zmieniającej się mody i popularnych akurat nurtów. Każda metoda projektowania powinna mieć duszę, ponieważ każdy dom powinien posiadać duszę. Współczesne trendy architektoniczne zmierzają w kierunku prostoty i klarowności. Nowoczesne aranżacje wnętrz również narzucają prostotę i przejrzystość. W skrajnych przypadkach w efekcie powstają zimne, minimalistyczne bryły, gdzie skromna elegancja króluje kosztem ciepła i przytulności. Tymczasem, kiedy myślimy o domu, nasze skojarzenia na ogół podążają w zupełnie innym kierunku. Zazwyczaj wyobrażamy sobie biały domek z dachem, najczęściej dwuspadowym, pokrytym czerwonymi dachówkami. Widzimy również poddasze z oknami wpuszczającymi ciepłe promienie słońca do wewnątrz. Wynika to z naturalnych potrzeb człowieka, takich jak poczucie bezpieczeństwa, intymności, prywatności. Nawet jeśli właściciele decydują się na najbardziej minimalistyczny i nowatorski design, to i tak wybierają realizację pod kątem ich indywidualnych potrzeb oraz zaspokojenia pragnienia komfortu. W ten sposób do nowoczesnych propozycji wystroju wkradają się tradycjonalne rozwiązania, a modernistyczne projekty przełamane zostają „swojskimi” akcentami. Można by nazwać to swoistą podróżą „od mody do wygody”.

Wewnątrz domu chodzi również o estetykę, ale przede wszystkim o funkcjonalność i użyteczność oraz o wspomnianą „duszę”. Sztuka łączenia nie musi być bitwą, przecież można płynnie zintegrować przeciwstawne style, a nowoczesność w kompromisie z klasyką zyskuje na nowej jakości. Pamiętajmy zawsze o tym, że stylizacja jest dobra i właściwa dopóty, dopóki jest funkcjonalna i komfortowa dla właścicieli.

W każdej aranżacji obserwujemy szczegóły, które przeważają w zależności czy jest ona bardziej modernistyczna, czy tradycyjna. Nie bez znaczenia jest brana pod uwagę paleta barw oraz geometria wyposażenia, ponieważ w pierwszej chwili rejestrujemy nasycenie kolorów i kształty form. Powściągliwe faktury

są bardziej modern. Krzykliwe desenie i figlarne wykończenia mogą być niejednoznaczne i wskazywać zarówno na nowatorski, jak i popularno-tradycyjny zamysł.

Na ogólne wrażenie składa się wiele komponentów, takich jak oświetlenie, kanapy, dywany. Zdecydowanie jednak pierwszoplanowy element stanowi podłoga – niekwestionowana baza kompozycyjna wnętrza. Nadaje ona charakter, określa styl, a jej funkcja wybiega daleko poza walory estetyczne. Podłoga porządkuje i kreuje przestrzeń. Może powiększyć lub pomniejszyć optycznie pomieszczenie. Może również wytworzyć nastrój: przytulny, domowy i ciepły, rodem z wiejskiej chaty, albo surowy, reprezentacyjny, kojarzony z dworskim przepychem lub industrializmem. W domach z „duszą”, gdzie podłoga ma być przede wszystkim przyjazna, dużą popularnością cieszy się drewno.

Wbrew pozorom drewniana podłoga to bardzo szeroki wachlarz możliwości. Mogą to być wymyślne mozaiki, eleganckie i skromne deski, a także stylowe parkiety. Chociaż do minimalistycznych przestrzeni pasują starannie wyselekcjonowane lite deski, pozbawione wszelkich wad i sęków, to często celowo poddaje się je zabiegom postarzającym. Efekt taki uzyskuje się dzięki influencji chemicznej oraz poprzez drobne powierzchowne uszkodzenia.

Kreując wystrój, stajemy przed kolejnym wyborem. Czy chcemy, aby nasze wnętrza oddychały niczym nieograniczoną przestrzenią? A może zamknąć w formie na miarę dzisiejszych czasów meble tradycyjne? Chłodne, minimalistyczne zewnętrze może przecież śmiało spotkać się z ciepłym klimatem wewnątrz. Dlatego zgodnie z własnym gustem należy zdefiniować również indywidualne potrzeby. Dom z założenia niepochłaniający w codziennym użytkowaniu, pozbawiony będzie wszelkich szafek i dekoracyjnych półek, na których gromadziłby się kurz. W to miejsce wkroczyłyby zamknięte szafy, ukryte w ścianach schowki oraz wnęki. Otwarty salon dodaje miejsca i światła, meble z tradycją nadają klimatu i atmosfery. Podobnie w przypadku oświetlenia. Wygodne i przytulne kanapy oraz szezlongi można prezentować w świetle żarówek LED, zaś futurystyczne fotele – w świetle świec, bądź kryształowych żyrandoli.

Dowolność oraz swoboda w aranżacji przestrzeni umożliwiają realizację zupełnie nowych jakości w sferze estetyki. Ciekawie i z sukcesem możemy łączyć oraz adaptować różne style i propozycje projektantów. Każdy z nas pragnie mieć swoją indywidualną przestrzeń odpoczynku, realizowania marzeń, relaksu. I należy ją wykreować zgodnie z własnymi upodobaniami oraz potrzebami.

Gra w ciepło-ciepło

Ognista czerwień czy chłodny metaliczny blask? Która barwa nada kuchni upragniony charakter? Każda z nich wnosi do pomieszczenia swoją osobną energię, która decyduje o odbiorze wnętrza. Pobudzająca czerwień nada życiu charakter, a dodatkową atrakcją tej propozycji jest połączenie mocy tytanu z elegancją klasycznego złota. Z kolei chłodna biel uspokaja i zapewnia poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Chłód aluminium uzupełniony błyskiem chromu w serii Ice tworzy klimat awangardowości.

Każda przestrzeń wykonana w nowoczesnym, minimalistycznym stylu, „ubrana” w urządzenia Ice będzie wyglądać olśniewająco. Amator molekularnych kompozycji czy kuchni fusion z pewnością poczuje się w niej jak u siebie.

Miele od lat cieszy się powodzeniem nabywców, a to za sprawą nowoczesnego i jednocześnie funkcjonalnego designu. Urządzenia do zabudowy Miele można wybrać spośród różnych materiałowych i kolorystycznych wersji wykończenia: od klasycznej polerowanej stali szlachetnej, przez biel i czerń specjalnych lakierów, po grafitowe refleksy tytanu. Polscy miłośnicy dobrego wzornictwa, jako jedni z pierwszych na świecie, mogą zamówić najnowsze urządzenia do zabudowy z serii Miele Fire&Ice. To kolekcja przygotowana specjalnie dla osób bezkompromisowo stawiających na indywidualny styl. I kolekcja nie jest w tym wypadku słowem przypadkowym: na wyjątkowych klientów czekają urządzenia wymykające się tradycyjnej formule „kolorystyki AGD”.

Wygodny mebel

Zestaw Fanfara składa się z różnych elementów pozwalających na swobodną kompozycję mebla – masywnego cokołu, siedziska oraz regulowanego oparcia bazowego i luźnej poduszki, będącej oparciem właściwym. W zestawie do wyboru znajdziemy również element narożny, fotel oraz taboret, co znacznie wzbogaca możliwości wykorzystania mebla. Wzorniczo mebel nawiązuje do tak

modnych obecnie otoman w nowoczesnym wydaniu.

Klient decyduje zarówno o wyborze rodzaju obicia, barwie skóry (z ponad stu kolorów, według próbnika firmowego KLER) lub tkaniny (trzystu kolorów i wzorów), jak i o doborze elementów w zestawie.

Pikseloza - cyfrowe widzenie świata

Tegoroczne targi meblowe w Mediolanie udowodniły, że projektanci ulegli zbiorowej fascynacji światem cyfrowo przetworzonego obrazu.

Wzory, nawet te zupełnie tradycyjne, dzięki rozbiciu na barwne piksele i przeskalowaniu zyskują nowoczesny charakter. Ten modny trend dotarł już do Polski, o czym można się było przekonać w maju podczas tegorocznej Areny Designu w Poznaniu.

Jedna z najbardziej trendsetterskich marek, hiszpańska Nani Marquina, do stworzonej jeszcze w ubiegłym roku przez Rona Arada kolekcji dywanów Do-Lo-Rez dodała kolekcję Digit zaprojektowaną przez Cristiana Zuzunagę. W tej pierwszej „piksele” były duże i utrzymane w zbliżonych tonacjach kolorystycznych, a sedno pomysłu dotyczyło stworzenia całkowicie kompatybilnego z dywanem siedziska o konstrukcji z kubicznych, różnokolorowych elementów.

Dzięki temu wzór zyskiwał trzeci wymiar. Digit tymczasem to zupełnie

klasyczne dywany, w których szalony, pikselowy wzór jest tak pulsujący i niespokojny, że trudno odczytać jaki był pierwotny motyw wykorzystany we wzorze.

Jednym z najbardziej wyrazistych pikselowych projektów na polskim rynku jest komoda Pixel firmy Profap. Zaprojektowana przez londyńskie studio projektowe Platform jest ciekawym przykładem tego, jak poprzez poddanie wzoru graficznej obróbce można uzyskać niezwykle intrygujący efekt. Wzór na frontach Pixela to unikalny egzemplarz „cyfrowego drewna” – przetworzony i zmodyfikowany tak, by otrzymać pożądany wzór. Oglądany z bliska wcale nie kryje swojej zdygitalizowanej natury – wygląda niczym ekran komputera lub reklamowy, wielkoformatowy wydruk. Dopiero z pewnej odległości zwodzi nas złudzeniem, że oglądamy prawdziwe drewno.

Podłogowy zawrót głowy

Zazwyczaj nie zwracamy na nią większej uwagi, przekonani, że nie stanowi istotnego elementu wnętrza. Tymczasem podłoga – bo o niej mowa – może być prawdziwą ozdobą domu, a nawet stanowić o całokształcie jego odbioru. Zaletami podłóg Chapel jest ich wygląd – będący połączeniem estetyki i oszczędnego designu, ale również odporność na zabrudzenia oraz to, iż nie wymagają prawie żadnej konserwacji, a ich układanie jest szybkie i proste. Dzięki wielu różnorodnym propozycjom kolorystycznym, bez trudu dopasujemy pożądany wzór do charakteru naszego wnętrza. Podłogi te są idealnym dopełnieniem zarówno klasycznych, jak i modernistycznych wnętrz. Kolekcje Chapel Parket są dostępne w ogromnym bogactwie asortymentu – od delikatnego żółto-szarego

do głębokiego, ciemnego brązu, od gładko wypolerowanego do chropowatego, co sprawia, że dają się ułożyć na wiele różnorodnych sposobów.

Łatwość konserwacji zawdzięczają posadzki wstępnej impregnacji, a następnie wykończeniu odpornym na działanie kwasu mlekowego olejem woskowym, wzmocnionym kwasem krzemowym. Kwas krzemowy to substancja utleniająca otrzymywana ze szkła, która tworzy specjalną szklistą warstwę nad powierzchnią pokrytą olejem, zdecydowanie wzmacniając odporność posadzki na zarysowania – jest o wiele bardziej odporna na ścieranie, niż w przypadku standardowych olejów woskowych. Chapel Parket to wyjątkowe podłogi stworzone z dbałością i troską.

Symfonia marzeń

Są takie niepowtarzalne miejsca, wokół których unosi się dosłownie magiczna aura, i które już samym swym wyglądem potrafią wzbudzać nieskrywane emocje.

Emanuje z nich nie tylko piękno, ale też jedyny w swoim rodzaju klimat, który sprawia, że to właśnie te, a nie żadne inne domy stają się obiektem pragnień. Takim właśnie miejscem jest budynek Symfonia, umiejscowiony w najbardziej atrakcyjnej części Gdańska a zaprojektowany przez jednego z najsłynniejszych polskich architektów – profesora Stefana Kuryłowicza.

Charakterystyczną cechą budynku są przeszklenia oraz wysokie okna (dwa i pół metra wysokości). Przez nie roztaczają się niesamowite widoki na Motławę,

gdzie cumuje statek SS Sołdek. Metraż mieszkań w Symfonii jest zróżnicowany – najmniejsze liczą pięćdziesiąt dziewięć metrów kwadratowych, a te najbardziej luksusowe, w formie penthousów odpowiednio sto dwadzieścia i sto dwadzieścia osiem metrów kwadratowych. Zwraca uwagę luksusowe wykończenie klatek schodowych – z włoskich marmurów połączonych z drewnem. Cena metra kwadratowego zaczyna się od siedemnastu tysięcy złotych. Inwestor – firma Immo-Lux nie chce zdradzać nazwisk osób, które zakupiły apartamenty, jednak nieoficjalnie wiadomo, że jednym z pierwszych nabywców był mistrz olimpijski w żeglarstwie – Mateusz Kusznierewicz.