JESTEŚ W ARCHIWUM NUMERU NR 5 / ZIMA '09 BUTIK MODA STYL ŻYCIA ARCHITEKTURA SZTUKA MOTO URODA

Rajskie wakacje

Jesień i zima to czas, kiedy dla większości z nas urlop pozostaje już tylko wspomnieniem. Jednak coraz więcej osób wyłamuje się z tradycyjnego schematu, dopasowując czas i miejsce wypoczynku do swoich indywidualnych możliwości i upodobań. Są przecież miejsca, gdzie piękną pogodę można odnaleźć przez cały rok.

 Do takich miejsc należą Hawaje. Na Malui, jednej z tamtejszych wysp, znajduje się niewielki resort Kapalua – wspaniałe miejsce na wypoczynek niezależnie od pory roku. Stworzony tam luksusowy kompleks wypoczynkowy funkcjonuje w harmonii z niewielką społecznością lokalnych mieszkańców. Nieocenioną zaletą Kapalui  jest szeroka i urozmaicona oferta, dzięki której każdy gość może stworzyć najlepszą dla siebie kompozycję wypoczynku. Kapalua słynie z najwyższej klasy pól golfowych, posiada też korty tenisowe. Miłośnicy aktywnego wypoczynku mają również wymarzone warunki do nurkowania, pływania kajakiem czy  pieszych wycieczek szlakami leśnymi i wzdłuż wybrzeża. Wszystko to odbywa się w otoczeniu zachwycającej przyrody. Hawajskie wyspy słyną przecież z unikalnych, chronionych okazów fauny i flory, a lokalne lasy deszczowe znane są ze swej urody.

Zachwyceni będą również zwolennicy klasycznego plażowania.

Wdzięczna nazwa „Kapalua” w wolnym tłumaczeniu oznacza „ramiona obejmujące morze”. I rzeczywiście jest to miejsce jakby nieustannie zachęcające do korzystania z jego licznych uroków. Linia brzegowa biegnie wzdłuż pięciu szmaragdowych zatok i obejmuje trzy plaże o białym piasku – wszystkie z widokiem na sąsiednią wyspę Molokai. Listę uzupełniają atrakcje organizowane w lokalnych górach przez Mountain Adventure Center.

 Kapalua oferuje swoim gościom luksusowe zakwaterowanie, gwarantujące komfort, relaks i prywatność. W zależności od preferencji można zdecydować się na wynajęcie willi albo wybrać pobyt w prestiżowym kompleksie hotelowym Ritz-Carlton Kapalua. 

 Oferta Kapalua Villas obejmuje ekskluzywne wille tworzące kondominium oraz atrakcyjnie umiejscowione domy, zapewniające wygodny pobyt nawet dla całej rodziny. Design i wystrój domów harmonijnie łączy nowoczesność z lokalnymi akcentami, co sprzyja beztroskiemu wypoczynkowi. Goście wybierają ilość sypialni w rezerwowanym apartamencie oraz jego usytuowanie, a tym samym widok roztaczający się z okien. Zakwaterowanie w Kapalua Villas łączy się również z dostępem do pól golfowych, kortów tenisowych, SPA i usług concierge’a oraz specjalnymi pakietami do wykorzystania w restauracjach i butikach na terenie resortu. Wybór willi o podwyższonym standardzie daje dostęp do atrakcji strefy VIP. Dla osób, które Kapalua zauroczy tak bardzo, że będą chciały związać się z tym miejscem, przewidziane są usługi pośrednictwa w zakupie nieruchomości. Właściciele posiadłości w resorcie mogą zostać członkami The Kapalua Club, a tym samym włączyć się w życie lokalnej społeczności. Taka otwartość mieszkańców  bierze się z tradycyjnej hawajskiej gościnności. Życzliwość, pragnienie trwania w harmonii i równowadze

ludzi z miejscem stanowi dziedzictwo Maui. Właśnie w zgodzie z tym dziedzictwem powstała i rozwija się Kapalua. Troska o naturalne środowisko pomaga nie tylko zachować je na przyszłość, ale przynosi też bieżące korzyści. Lokalni  mieszkańcy prowadzą organiczne farmy, a uzyskane z nich produkty – warzywa, owoce, zioła, jajka – służą zarówno im, jak i gościom. Znana i ceniona jest tradycyjna lokalna odmiana ananasa Maui Gold, w ostatnim czasie dołączyła do niej także młodsza Kapalua Gold. Ananasy uprawiane są również na organicznych plantacjach i nie tylko wzbogacają miejscowe menu, ale stanowią też kolejną atrakcję turystyczną. Dla gości zainteresowanych ekologią przewidziano piesze lub samochodowe wycieczki po organicznych farmach.

Pobyt w tym wyjątkowym kurorcie urozmaicają też liczne wydarzenia lokalne.

Celebration of the Arts to festiwal przybliżający i promujący tradycję, kulturę oraz sztukę rdzennych mieszkańców. Kapalua Wine & Food Festival to święto smakoszy i przegląd światowych trendów gastronomicznych i winiarskich. Jednak chyba najbardziej znanym lokalnym wydarzeniem jest odbywający się co roku w styczniu prestiżowy turniej  golfowy SBS Championship. Przyciąga on znanych sportowców, celebrytów i miłośników golfa.

Kapalua dysponuje dwoma światowej klasy polami golfowymi – The Bay Course i The Plantation Course,

na których można rozgrywać profesjonalne turnieje. Oprócz SBS Championship, odbywa się tu także w październiku kobiecy turniej Kapalua LPGA Classic. Oba pola słyną 
ze swoich uroków krajobrazowych i ekologicznego zarządzania. Między innymi dlatego były wielokrotnie wyróżniane przez prestiżowe magazyny branżowe – „Travel + Leisure Golf”, „Golf  Magazine”,  „Golf  Digest”,  „Golfweek  Magazine”. Goście resortu mogą korzystać z bogatego wyposażenia oraz różnych możliwości profesjonalnych porad i szkoleń, na przykład zajęć w Golf Academy, kilkudniowych szkoleń czy też indywidualnych zajęć. Przewidziano również lekcje golfa dla dzieci. Są oczywiście liczne możliwości  zaopatrzenia  się w profesjonalny sprzęt. 

 Licząca zaledwie 6,1 km2 Kapalua gwarantuje mnogość dostępnych przez cały rok atrakcji  i komfort dowolnego ich łączenia, tak by każdy gość mógł czerpać satysfakcję 
z urlopu spędzonego w tym niezwykłym zakątku. Harmonijnie łączy najwyższe standardy z naturalnością, prestiż z beztroską atmosferą, nowoczesność z tradycją, zdobycze cywilizacji z bogactwem przyrody. Prawdziwe miejsce z duszą.

Autor:
Joanna Smolińska

 

Wiedeń - walc - opera - Bristol

Wiedeń to piękne zabytkowe miasto, którego charakter wyznaczają w dużej mierze historia i tradycje cesarskie. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że czas w tym mieście płynie wolniej. Na każdym kroku spotkać można wizerunki Franciszka Józefa, Sissi i Karola Habsburga. Bal debiutantek, bale karnawałowe czy wielkie imprezy w Operze Wiedeńskiej wciąż wzbudzają silne emocje i wyznaczają rytm życia miasta. 

 W samym sercu Wiednia, nieopodal Opery i odnowionego bulwaru handlowego Kärntner Straße położony jest Hotel Bristol. Hotel ten, uznawany obecnie za symbol wiedeńskiego stylu, zbudowany został w 1892 roku. Budynek jest elegancki i znakomicie wkomponowany w architekturę miasta, a przy tym naprawdę okazały. Bristol dysponuje aż stu pięćdziesięcioma dwoma pokojami oraz apartamentami umiejscowionymi od strony Ringstrasse – Staatsoper – Mahhlerstrasse. Zostały one w ostatnich latach gruntownie odnowione. Pokoje i apartamenty  wyposażone są w klimatyzację, szybki Internet, telefon z funkcją Voice-mail, modem, odtwarzacz CD oraz inne niezbędne w dwudziestym pierwszym wieku urządzenia. Jednak nie tylko zwolennicy nowoczesności będą zacdowoleni. Odnajdujemy tu bowiem cenne antyki z przełomu XIX i XX wieku, które znakomicie komponują się z najnowocześniejszym wyposażeniem. Można powiedzieć, że Hotel Bristol w Wiedniu to swoiste połączenie bogatej historii, wyrażającej się między innymi wystrojem i ponadczasowego komfortu. 

Sąsiedztwo Opery Wiedeńskiej w wyczuwalny sposób wpływa na rytm życia hotelu,

ponieważ jak mówią pracownicy „kto kocha operę będzie kochał Bristol”. Naturalnie najpiękniejszy jest widok z ostatniego piętra hotelu, który ukazuje wiedeńskie niebo ponad operą. Wiele pokoi oraz apartamentów nazwanych jest na cześć kompozytorów i dyrektorów opery. Poczynając od Ryszarda Straussa, Gustava  Mahlera, Karla Böhma oraz Lorin Maazela, a na Herbercie von Karajanie kończąc. Warto jednak zwrócić uwagę, że podziwianie wiedeńskiego nieba i opery przy lampce Champagne z balkonu pokoju „Herbert von Karajan” może sprawić dużą radość nie tylko miłośnikom muzyki klasycznej.

 W artykule o hotelu wiedeńskim nie sposób nie wspomnieć o austriackiej

kuchni. Tym bardziej, że i w tym względzie Bristol, który jest znanym miejscem spotkań znawców sztuki kulinarnej nas nie zawiedzie. Restauracja „Korso” lub inaczej „Korso bei der Oper”, łączy w sobie dwa elementy – klasyczną atmosferę z kuchnią par excellence. Chef de Cusine – Gerald  w swojej codziennej pracy ceni przede wszystkim spontaniczność oraz niepowtarzalność  kulinarnych  kreacji. Kuchnia bazuje na europejskich korzeniach. Jak na dobregoszefa przystało, Gerald szczególnie dba o to, by potrawy smakowały gościom. Stąd też i jego dewiza „Schmecken muss es!” 

 Niewątpliwie warta polecenia jest również restauracja i kawiarnia „Sirk”, również dlatego, że z lokalu roztacza się piękny widok na Operę Wiedeńską. Restauracja proponuje międzynarodowe oraz austriackie kulinarne specjalności, kawiarnia zaś to typowy „Wiener Kaffehaus”. Serwowane są tu różnorodne słodkości.

Rekomendujemy Imperial-Torte oraz typową wiedeńską kawę zwaną Wiener Melange.

 Podczas pobytu w tym hotelu warto spędzić choćby kilka chwil w barze. Bristol  Bar, jako jedno z najstarszych „American Bars” w Wiedniu, jest miejscem spotkań high-society. Bristol oferuje – co jest oczywiście naturalne w tej klasie hotelu – serwis przez całą dobę. Do dyspozycji gości pozostaje Bristol Executive Club, VIP Lounge oraz Global Business Center. Concierge pomoże dokonać  rezerwacji miejsc w operze, wynajmie Wiener Fiaker na przejażdżkę po starym mieście lub doradzi w innych sprawach związanych z pobytem w Wiedniu.

 Opinie gości o Hotelu Bristol w Wiedniu są zróżnicowane.

Szczególnie polecamy go osobom, które dobrze czują się w zabytkowych wnętrzach,

w otoczeniu antyków, gdzie tchnienie historii i kultury klasycznej wyczuwa się już po przestąpieniu progu hotelu. Podczas pobytu odnieśliśmy jednak wrażenie, że obsługa hotelowa mogłaby być bardziej miła i uprzejma.

 

Autor:

Paul M. Ryterski

Oblicza karnawału

 

Karnawał to czas zabawy, balów, maskarad i pochodów. Dawniej wierzono, że im lepsza zabawa tym większy będzie urodzaj w nadchodzącym roku. Historia karnawału sięga aż do starogreckich Dionizjów, świąt obchodzonych na przełomie marca i kwietnia ku czci Dionizosa, boga urodzaju i winorośli. Podczas tych uroczystych pochodów przez kilka dni oddawano mu cześć. Agrarne kulty płodności dały więc początek obchodom karnawału. Nazwa najprawdopodobniej wywodzi się od nazwy wozu „carrus navalis” (z łaciny wóz w kształcie okrętu), który wykorzystywany był w tej świątecznej procesji. Według innej teorii nazwa pochodzi od włoskiego „carne vale”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza pożegnanie mięsa przed rozpoczynającym się Wielkim Postem. I chociaż daty rozpoczęcia karnawału są różne w zależności od kraju, a nawet regionu, to we wszystkich kulturach jest on czasem radości, tańca, zabawy, szaleństwa i swobody. 

 Większość narodowości rozpoczyna okres zimowych balów nocą Sylwestrową lub w dniu Trzech Króli. Zakończenie zawsze przypada na Środę Popielcową. Najwspanialsze i najbardziej znane obecnie karnawały

odbywają się w Rio de Janeiro, Wenecji, Wiedniu oraz na Wyspach Kanaryjskich.

„Alles Walzer!” – „Wszyscy do walca!”. Tymi słowami uroczyście otwiera się wiedeńskie bale. Austria słynie ze swojego tradycyjnego już sezonu balowego. Odbywa się ich tam każdego roku ponad dwieście. W okresie karnawału Wiedeń oraz cała Austria jest roztańczona i poświęca czas głównie zabawie. Dawniej imprezy te miały charakter dworskich balów dla elit oraz wyższych sfer. Tak naprawdę dopiero od końca XVIII wieku przekształciły się one w rozrywkę popularną, a dzisiaj stanowią największą zimową atrakcję  kraju. Karnawał „po austriacku” ma bardzo dystyngowany charakter. Największym prestiżem cieszy się bez wątpienia Bal w Operze. Odbywa się on w ostatni czwartek sezonu i stanowi ukoronowanie karnawału. Jest to impreza transmitowana przez telewizję i zarezerwowana dla wielkich osobistości, monarchów, polityków oraz gwiazd muzyki i kina. Niezwykle ważnym wydarzeniem towarzyskim jest również sylwestrowy Cesarski Bal w Hofburgu. Forma i przebieg każdego balu urządzanego według tradycji wiedeńskiej przyporządkowana jest pewnym regułom. Według zwyczaju każdy bal rozpoczyna się polonezem w wykonaniu młodzieży, tak zwanych debiutantów, którzy pierwszy raz zagościli na balu. Wybierając się do Austrii, warto pamiętać również o Rudolina Redoute – jedynym pozostałym w tradycji wiedeńskiego karnawału balu maskowym.

 W Polsce istnieją irmy, które organizują wyjazdy na najważniejsze wydarzenia kulturalne na całym świecie. Również na tak dystyngowane i elitarne. Pani Nastazja Mokrzycka z firmy H2H zorganizowała już dla grupy swoich klientów wyjazd na bal w Wiedniu połączony z koncertem noworocznym w Filharmonii Wiedeńskiej. Tradycyjne bale maskowe oraz przejażdżki gondolami po kanałach to główne atrakcje karnawału w Wenecji.

Można się tu poczuć jak aktor na scenie.

Karnawał wenecki jest bowiem największym na świecie spektaklem teatralnym. Biorą w nim udział wszyscy mieszkańcy. Rodowici Wenecjanie przechadzają się od rana do wieczora po uliczkach miasta wystrojeni w szaty z XVII. W okresie karnawału Wenecja oblegana jest oczywiście przez tłumy turystów z całego świata. Wszyscy koniecznie w maskach i kolorowych, fantazyjnych kostiumach. W tym czasie odbywają się również występy akrobatów, pokazy fajerwerków oraz uliczne teatrzyki. Nie można oprzeć się wrażeniu, że jak w ilmach Felliniego na ulice i place wychodzą marzenia i fantazje o innym, barwniejszym życiu. 

 Katarzyna Otwinowska z Trip Club, która organizowała dla swoich klientów grupowe wyjazdy na zabawy karnawałowe do Włoch, oprócz Wenecji poleca również Viareggio. To malownicze miasto położone jest dwadzieścia dwa

kilometry na północny zachód od Pizy, pomiędzy białymi od marmuru szczytami Alp Apuańskich, a Morzem Tyrreńskim. W XIX wieku Viareggio stało się wielkim i eleganckim kurortem i do dziś nastawione jest na zamożną klientelę. Warto przyjechać tu w lutym na porywający Carnevale. Przez cztery kolejne niedziele odbywają się tam niezwykłe parady pływających carri (wozów) oraz olbrzymich, ozdobnych, wykonanych z papier-mache wizerunków polityków i sław. Jest takie miejsce, o którym mówi się, że jego mieszkańcy potraią najlepiej na świecie świętować karnawał.

Odbywają się tu osławione przemarsze oraz parady szkół samby,

 

a wielojęzyczny, roztańczony tłum bawi się maszerując w tanecznym korowodzie przez całe miasto. Stolica samby oraz najsłynniejszego na świecie karnawału, którego historia sięga połowy XIX wieku to Rio de Janeiro. W tym okresie przyjeżdżają tu niezliczone rzesze turystów, aby podziwiać to wspaniałe, barwne oraz wyzywające widowisko. Przygotowania do wielkiego pochodu trwają już od listopada. Uczestniczy w nim czternaście najlepszych brazylijskich szkół samby, a każda z nich liczy kilka tysięcy tancerzy. Platformy z bębniarzami oraz barwnymi grupami tancerzy wystrojonych w skąpe, kolorowe i ozdobne stroje, przemieszczają się podczas pochodu do Sambodromu. Jest to wielki teatr pod gołym niebem. Tutaj pod deszczem confetti, serpentyn oraz porzuconej garderoby rozpoczyna się trzydniowe szaleństwo samby.

 Najbardziej zbliżony do brazylijskiego – głównie wielkością, charakterem i specyiką – jest karnawał na Wyspach Kanaryjskich. Z pewnością turystów czeka tam mnóstwo atrakcji oraz ciekawych i niezapomnianych doświadczeń. W czasie trzech tygodni wyspa staje się miejscem nieustającej imprezy. Ulice rozbrzmiewają latynoskimi rytmami, a ludzie oddają się szaleństwu, uczestnicząc w roztańczonych korowodach. Zabawa, której towarzyszy muzyka, tańce i śpiewy nie obędzie się bez tradycyjnego pogrzebu sardynki. Rozbawieni przebierańcy w towarzystwie zawodzących płaczek palą nad brzegiem morza wielką tekturową sardynkę. Celebrację dopełniają pokazy fajerwerków.

 W wielu miejscach na świecie hucznie świętowany jest dzień datowany przed środą popielcową. Mardi Gras (tłusty wtorek), inaczej nazywany  Pancake Tuesday, jest dniem wielkiego jedzenia i zabawy przed rozpoczęciem postu. Jest to również ostatni dzień karnawału. Nazwę tą noszą również różnego typu parady uliczne, festiwale oraz zabawy, na przykład w Nowym Orleanie czy Sydney. 

Godnymi uwagi są również bale odbywające się na Wyspach Zielonego Przylądka.

Karnawał na Sao Vicente uchodzi za najciekawszy po brazylijskim. Mindelo, stolica wyspy, położone jest nad zatoką Porto Grande i słynie z kosmopolityzmu oraz niepowtarzalnej atmosfery.

 Nie sposób nie wspomnieć o Notting Hill Carnival w Londynie, który chociaż obecnie odbywa się w sierpniu, to początkowo był imprezą karnawałową. Ten trwający dwa dni festiwal przyciąga co roku ponad półtora miliona turystów. W Londynie godnym polecenia jest również stanowiący bardzo interesujące wydarzenie, hinduski bal przebierańców. Szalony i swawolny czas karnawału przed nami. Życzymy każdemu aby, na zakończenie sezonu mógł powiedzieć „i ja tam byłem, miód i wino piłem”

 

 

 

Autor:

Ewelina Włodkowska


 

 

Kobieta według Pirelli

Kalendarz Pirelli od ponad czterdziestu lat jest dla wielu koneserów fotograii i kobiecego piękna niemalże obiektem kultu. Stworzone przez najznamienitszych światowych fotografów zdjęcia zachwycają swym kunsztem, pedantyczną wręcz dbałością o szczegóły, ale przede wszystkim urodą modelek. Nie bez znaczenia dla końcowego efektu jest również fakt, że twórcy kalendarza wybierali na miejsca sesji najbardziej malownicze zakątki świata. Przemierzali egzotyczne, prawie nietknięte działalnością człowieka dzikie plaże Wysp Bahama i Seszeli, tajemnicze zakątki Afryki, zakazane chińskie dzielnice, górskie zakątki Wielkiej Brytanii czy też tętniące życiem „miejskie dżungle” jak Nowy Jork,

by za każdym razem na nowo odkrywać piękno kobiecego ciała.

Kalendarz Pirelli to również podróż w głąb kultury, do nowych sposobów ukazywania piękna. Ewolucję w postrzeganiu kobiecego aktu możemy odkryć w albumie „The Complete Works: The Pirelli Calendar 1964-2007”, który jest efektem długich, skrupulatnych badań i odzyskiwania archiwalnych materiałów. Dzięki niemu każdy ma możliwość odbycia fascynującej podróży poprzez historię mody, trendów i zwyczajów ostatnich lat, śledząc rozwój kalendarza, którym posługuje się Pirelli, by między innymi kreować swój pozytywny wizerunek.

 Należy jednak podkreślić, że początki nie były łatwe i wcale nie zwiastowały oszałamiającego sukcesu Kalendarza Pirelli. Został on wydany po raz pierwszy w 1963 roku przez Pirelli Limited – brytyjską część spółki – a jego głównym zadaniem było zbudowanie mostu komunikacyjnego między wyspiarską ilią a centralą we Włoszech. Pierwsze wydanie, skoncentrowane na typowo branżowej tematyce, cieszyło się umiarkowanym powodzeniem. Jednak zmiana strategii w 1964 roku przyniosła spektakularny sukces. Opierała się ona na, mówiąc w pewnym uproszczeniu, wykorzystaniu wszystkiego, co najlepsze. Od tej pory do tworzenia kolejnych edycji kalendarza firma Pirelli zatrudniała najlepszych dyrektorów artystycznych i fotografów, najbardziej znane modelki, najzdolniejszych stylistów i graików oraz wyszukiwała najatrakcyjniejsze plany zdjęciowe. Zdjęcia spotkały się z uznaniem również dzięki temu, że były ciepłe i przyjazne. 

 Co prawda nadal szokowały, jednak wiele osób postrzegało kalendarz takim, jakim rzeczywiście był, czyli najbardziej kreatywnym dziełem fotograii stworzonym przez nową elitę. Pośród niej znaleźli się: David Bailey, Terence Donovan, Brian Duffy czy Robert Freeman. Z kolei odbiorcami kalendarza, oprócz klientów firmy oczywiście, były takie osobistości, jak książęta Filip i Karol, premierzy Edward Heath i Harold Wilson czy też John Lennon.

 Wśród tysięcy zdjęć zamieszczanych w kolejnych edycjach kalendarza były też oczywiście takie, które szczególnie zapadły w pamięć. Jednym tchem wymienić można te najwspanialsze – srebrzyste udo wyłaniające się spod szlafroka (1964 rok),  język liżący sorbet (1969 rok), wyrzeźbione piersi (1973 rok), zmysłowa, rozmarzona Cindy Crawford (1999 rok) czy afrykańskie pejzaże z Małgosią Belą (2009 rok). 

 Kalendarz na rok 2010 to powrót do korzeni i obrazów rodem z lat 60-tych i 70-tych ubiegłego wieku, kiedy to młode, początkujące modelki były fotografowane na tle nieskażonych, dzikich plaż.

Terry Richardson, autor zdjęć, stara się prowokować.

Zachowuje jednak prostotę, która pozwala uchwycić i podkreślić najbardziej zmysłowe aspekty kobiecości. Artysta portretuje postacie bez emocji, wyzwala je od skomplikowanych i sztucznych kontekstów narzucanych im przez modę. Na planie nie ma imponującego tła, ani wyszukanych motywów, a artysta skupia się na tym, co najważniejsze. Richardson przedstawia kobietę jako tą, która fascynuje naturalnością, bawi się stereotypami, a jednocześnie okrywa się tylko cienką zasłoną ironii. „Wielki fotograf – mówi Richardson – stara się uchwycić

chwilę. Właśnie dlatego fotografuję bez dodatkowego sprzętu i bez pomocy asystentów. Obiektywem jest moje oko i moja charyzma.”. Jak sam przyznaje, jego technika opiera się na jej braku. Najważniejsza jest umiejętność dostrzeżenia chwili i prawdy w dowolnej postaci. Bez wątpienia ta edycja kalendarza jest swoistym powrotem do źródeł. 

 Francesco Negri Arnoldi, były profesor historii sztuki Uniwersytetu Salento w Lecce oraz Uniwersytetu Tor Vergata w Rzymie, zalicza ten kalendarz do nurtu sztuki pop. Uważa, że jest „całkowicie nowatorski w swym powrocie do przeszłości, absolutnie oryginalny w łączeniu tradycji i skuteczny w odkrywaniu na nowo uroku w pełni naturalnej kobiecości.” 

 Przez te wszystkie lata zmieniały się ogólnie przyjęte kanony, gusta, trendy, wyobrażenia na temat kobiecego piękna. Jedno jest pewne – Kalendarz Pirelli doskonale zatrzymuje ulotność tych chwil.

Kalendarium Pirelli – autor i miejsce zdjęć:

1964  Robert Freeman, Majorka, Hiszpania

1965  Brian Duffy, Południe Francji

1966  Peter Knapp, Al Hoceima, Maroko

1967  Nie opublikowano

1968  Harry Peccinotti, Tunezja

1969  Harry Peccinotti, Big Sur, Kalifornia, USA

1970  Francis Giacobetti, Paradise Island, Wyspy Bahama

1971  Francis Giacobetti, Jamajka

1972  Sarah Moon, Villa Les Tilleuls, Paryż, Francja

1973  Allen Jones, Londyn, Wielka Brytania

1974  Hans Feurer, Seszele

1975-1983  Przerwa w publikacji

1984  Uwe Ommer, Wyspy Bahama

1985  Norman Parkinson, Edynburg, Szkocja

1986  Bert Stern, Cotswolds, Londyn, Wielka Brytania

1987  Terence Donovan, Bath, Wielka Brytania

1988  Barry Lategan, Londyn, Wielka Brytania

1989  Joyce Tennyson, Polaroid Studios, Nowy Jork, USA

1990  Arthur Elgort, Sewilla, Hiszpania

1991  Clive Arrowsmith, Francja

1992  Clive Arrowsmith, Almeria, Hiszpania

1993  John Claridge, Seszele

1994  Herb Ritts, Paradise Island, Wyspy Bahama 

1995  Richard Avedon, Nowy Jork, USA

1996  Peter Lindberg, El Mirage, Kalifornia, USA

1997  Richard Avedon, Nowy Jork, USA

1998  Bruce Weber, Miami, USA

1999  Herb Ritts, Los Angeles, USA

2000  Annie Leibovitz, Rhinebeck, Nowy Jork, USA

2001  Mario Testino, Naples, Włochy

2002  Peter Lindbergh, Los Angeles, USA

2003  Bruce Weber, Południowe Włochy 

2004  Nick Knight, Londyn, Wielka Brytania

2005  Patrick DemarchelierM Rio de Janeiro, Brazylia

2006  Mert and Marcus, Cap d’ Antibes, Francja

2007  Inez and Vinoodh, Kaliforni USA

2008  Patrick Demarchelier, Szanghaj, Chiny

2009  Peter Beard w Abu Camp/Jack’s Camp, Botswana

2010  Terry Richardson, Brazylia