JESTEŚ W ARCHIWUM NUMERU NR 5 / ZIMA '09 BUTIK MODA STYL ŻYCIA ARCHITEKTURA SZTUKA MOTO URODA

Sztuka obdarowywania

 Obdarowywanie prezentami to prawdziwa sztuka. Może to i truizm, ale czasem warto przywołać taką prawdę oczywistą i rozważyć kiedy, jak i komu można wręczyć prezent oraz co wypada, a czego nie powinno się dawać. 

 Nawet gdy nie ma specjalnej okazji, takiej jak Święta Bożego Narodzenia, jubileusz czy wybitne osiągnięcie, najważniejsza zasada wypływa z etyki. Prezent nie powinien bowiem wywoływać poczucia zobowiązania, czy to w sytuacji prywatnej, czy tym bardziej służbowej. Czyli obdarowujemy po podjęciu dla nas korzystnej decyzji, jako podziękowanie, a nie przed. Generalnie jednak, uwzględniwszy oczywiście pewne reguły, można obdarowywać się wzajemnie prezentami zupełnie bez okazji, ocieplając i zacieśniając wzajemne relacje. 

 Odpowiednie prezenty to takie, które nie rodzą żadnych podtekstów. 

Bezpieczne są na ogół eleganckie przybory do pisania, wyroby z porcelany czy srebra, alkohol i artykuły spożywcze, na przykład czekoladki. Jednak za najlepsze uchodzą prezenty zindywidualizowane, które wymagają poznania zainteresowań osoby obdarowywanej. Mając na względzie tę zasadę, golfiście można sprezentować tabliczkę z napisem „Bad day at golf beats any day at work”, a tenisiście – komplet piłek. Z kolei kolekcjoner najbardziej ucieszy się z poszukiwanego elmentu jakiegoś zbioru. 

 Prezenty budzą różnorodne emocje, od miłego zaskoczenia i autentycznego zachwytu do rozczarowania i niesmaku. Przykre uczucia wywołane są błędami, jakie popełniają niefrasobliwi darczyńcy. Przyczyny tych błędów można zaliczyć przynajmniej do trzech kategorii – braku wiedzy, brak taktu i złych intencji. 

 Pierwszą grupę niewłaściwych prezentów stanowią przedmioty wystroju wnętrz, na przykład obrazy, rzeźby, lampy. Niektórzy koneserzy sztuki twierdzą, że jeśli artysta maluje kwiaty czy płaczące dzieci to traci na pozycji, chyba że to jest Wyspiański. Te osoby trudno więc zadowolić  tego typu prezentem. Jeśli nie utrafimy w upodobania, obdarowany nie ma co z takim dziełem zrobić. Niewątpliwie go nie wyrzuci, a dalej podarować nie wypada. Z braku wiedzy wynikają też błędy przy obdarowywaniu przedstawicieli innych kultur. Na przykład w krajach arabskich niewłaściwe będą wszelkie przedmioty przedstawiające osoby, ponieważ są odbierane jako wizerunki pośmiertne. Japończyka natomiast nie można uszczęśliwić rzeczą „Made in China” czy wyprodukowaną w którymkolwiek kraju azjatyckim, z Japonią włącznie. 

 Po grząskim gruncie stąpamy również, gdy chcemy podarować przedmiot, na którym jest wyraźne logo firmy. Na ogół traktowany jest on jako reklamówka,a nie prezent. Ale nie jest to takie oczywiste. Jeżeli logo jest bardzo dyskretne lub tylko na opakowaniu, niczego prezentowi to nie ujmuje. Jednak wyjeżdżając za granicę lepiej nie ryzykować, ponieważ w zależności od kraju różne jest podejście do tego typu prezentów. 

 Do drugiej grupy nieodpowiednich podarunków – tych wynikających z braku taktu – należą kosmetyki higieny osobistej, które mogłyby sugerować, że ktoś o siebie nie dba. Chodzi głównie o perfumy damskie, męską wodę toaletową oraz preparaty takiego rodzaju, jak krem przeciwzmarszczkowy, krem na cellulitis czy tabletki na odchudzanie. Po otrzymaniu takich prezentów trudno nawet udawać zadowolenie. 

 Oscar Wilde stwierdził kiedyś, że „Ilekroć człowiek uczyni coś kompletnie głupiego, to zawsze z najszlachetniejszych pobudek.”. Jednak chyba nie zawsze tak bywa, o czym świadczą nieodpowiednie prezenty z ostatniej kategorii – faux-pas, do której należą przedmioty wyrażające niestosowną intencję. Na przykład podarowanie biżuterii albo bielizny w relacjach służbowych wskazuje niewątpliwie na intymny stosunek do pracownika. W takiej sytuacji pracownik absolutnie nie powinien przyjąć prezentu. W relacjach biznesowych, podobnie jak w protokole dyplomatycznym, należy też odmówić przyjęcia zbyt drogiego podarunku. 

Odmówienie przyjęcia prezentu jest przykrym doświadczeniem dla obu stron,ale w pewnych sytuacjach jest to jedyne słuszne rozwiązanie.

Przyjęcie może pociągnąć za sobą znacznie mniej przyjemne skutki.

Na szczęście podarunki – afronty, wymagające tak drastycznej reakcji, zdarzają się dosyć rzadko. 

 Najczęściej prezenty są przemyślane, taktowne, darowane z serdecznych pobudek. I takie oczywiście przyjmujemy. Tu pojawia się pytanie, czy otrzymawszy prezent wypada go odpakować  i kiedy ewentualnie należy to zrobić? Podczas kameralnych spotkań prezent odpakowujemy od razu. Dobrze w takiej sytuacji wyrazić radość i podziękować. O podziękowanie oczywiście nietrudno, ale nie zawsze niestety towarzyszy temu uśmiech na twarzy. Szczególnie gdy jest to „gustowny” bieżniczek z nylonowej koronki z kompletem serwetek albo neonowozielony krawat.

 Przy większych uroczystościach nie ma nawet czasu na rozpakowywanie prezentów, dlatego w takich sytuacjach można spokojnie odłożyć tę czynność. Wówczas do wszystkich oiarodawców wysyłamy pisemne podziękowania – w USA chyba największy wybór wśród kartek pocztowych to tak zwane „Thank You Notes”. Podobnie należy uczynić, jeśli otrzymamy prezent pocztą lub przez posłańca. Aby pisemne podziękowanie było możliwe, goście do prezentów powinni załączać bilety wizytowe. Inaczej gospodarze nigdy nie zorientują się co dostali i od kogo. Załączone karteczki powinny być podpisane osobiście. 

 Niekiedy po otrzymaniu prezentu pojawia się pytanie, czy konieczny jest rewanż? Otóż nie zawsze. Chociażby z tego względu, że nie dziękujemy za podziękowania. Są bowiem takie sytuacje, w których prezent już sam w sobie jest podziękowaniem. Nie rewanżujemy się również za prezent z okazji jubileuszu czy ważnego osiągnięcia. W każdym innym przypadku dobrze wychowany człowiek szuka okazji do rewanżu. 

 Z prezentami wiążą się różne doświadczenia. Są na przykład osoby wciąż obdarowujące, mające satysfakcję z otrzymywanej w zamian radości i wdzięczności. Ale niektórzy obdarowywani tak przyzwyczajają się do prezentów, że po jakimś czasie zaczynają je traktować jak coś, co im się należy. Przestają tym samym okazywać wdzięczność, a już na pewno nie może być mowy o miłym zaskoczeniu. W dawaniu sobie prezentów musi panować równowaga. Inaczej któraś ze stron może się poczuć poszkodowana. O tej zasadzie szczególnie powinny pamiętać osoby majętne, żeby przypadkiem nie przesadzić z wydatkami na prezenty dla osób, które mają w tym zakresie ograniczone możliwości.

W sztuce dawania prezentów bardzo ważne jest opakowanie. 

W Japonii nawet długość wstążeczki ma swoje znaczenie. Jeśli na przykład okazją do otrzymania prezentu jest niedomaganie, długie końce wstążki oznaczałyby życzenie, aby choroba się przeciągała. Są prezenty, które wymagają wstążeczki, inne nie. Na szczęście w naszym kraju nie ma tak skomplikowanego protokołu pakowania prezentów, co jednak nie oznacza, że wygląd podarunku jest obojętny. Więc jeśli ktoś nie czuje się mistrzem w dziedzinie pakowania, to lepiej zlecić komuś innemu tę misterną czynność. Nawet wyszukany podarunek w nędznym opakowaniu traci swój urok. Należy też pamiętać, że prawdziwą wartością prezentu nie jest jego cena. Ważniejsze są myśli, emocje i starania, jakie towarzyszą wyszukiwaniu i przygotowywaniu podarunku. Aby efekt końcowy był doskonały najlepiej skorzystać z profesjonalnych punktów pakowania prezentów.

 Po zapakowaniu prezentu nie pozostaje nic innego jak tylko go podarować. Tę sztukę warto podpatrzyć u Japończyków. Są oni w tym względzie bardzo delikatni i nie zainicjują wymiany prezentów bez pewności, że druga strona jest na to przygotowana. Dodatkowo wręczając prezent, ze skromności go deprecjonują. Nam niestety rzadko się to zdarza, a niektórzy wręcz przeciwnie – zachwalają swój podarunek, mimo że obdarowany z trudem ukrywa zakłopotanie.

Wzór geometryczny

 

Mówi się o tym, że Bottega Veneta to perła w koronie Grupy Gucci. I nie ma w tym stwierdzeniu przesady. Miłośnicy tej marki wiedzą doskonale, że aby stać się szczęśliwym posiadaczem produktu z najnowszej kolekcji trzeba się spieszyć.

 Po pierwsze, kolekcje są ograniczone ilościowo. Po drugie, doskonale się sprzedają, nawet bez bonusów rabatowych. Przede wszystkim dlatego, że Bottega Veneta buduje swój prestiż na jakości produktów, kunszcie wykonania i niezmiennej ekskluzywności. Wbrew obowiązującemu trendowi nie epatuje też marką. Trudno doszukać się bowiem nazwy lub chociażby delikatnego logo na produktach. 

 Bottega Veneta nie jest irmą nową. Powstała ona już w 1966 roku w Vicenzy, początkowo specjalizując się w produkcji i sprzedaży wyrobów skórzanych. W ostatnich latach śmiało wytycza ona nowe obszary zainteresowania, takie jak wyposażenie wnętrz, moda i biżuteria. Co najważniejsze podejmując nowe wyzwania zachowuje to, co od powstania stanowiło podstawy jej działania, czyli zindywidualizowany i twórczy styl.

 Pierwsza kolekcja biżuterii Bottega Veneta została zaprezentowana w 2006 roku. Liczne sukcesy w innych obszarach działalności stanowiły ogromne wyzwanie dla jej twórców. Trzeba jednak przyznać, że stanęli oni na wysokości zadania tworząc pełną klasycznego piękna kolekcję, której elementy zamknięte zostały w eleganckich geometrycznych wzorach. Proces kreacji od koncepcji do powstania był długą i wieloetapową drogą. Najbardziej wymagające okazało się dobranie odpowiedniego wykonawcy. Na szczęście, po długich poszukiwaniach znaleziono idealną manufakturę – niewielką niemiecką firmę złotniczą, której wykwaliikowani rzemieślnicy potraią korzystać

ze starych, tradycyjnych metod wytwarzania biżuterii. Rezultaty włosko-niemieckiej współpracy już po roku ujrzały światło dzienne. 

Wszechstronność to ważny element projektów firmy Bottega Veneta.”

– wyjaśnia Tomas Maier, dyrektor kreatywny. „Naszym celem jest projektowanie mocnych, prostych i niespotykanych kreacji biżuteryjnych, które będą pasować zarówno do dziennych ubrań, jak też sukni balowych, dziś i za 10 lat.”.

 Podstawowym elementem debiutanckiej linii jest łańcuch stworzony z okrągłych, ręcznie robionych 18-karatowych kół połączonych klamrą torcello – starym weneckim symbolem szczęścia i opieki, używanym przez kupców. Dwa lata później zaprezentowano naszyjnik, kolczyki i pierścienie utrzymane w tej samej tonacji białego, różowego i żółtego złota. W tym roku Bottega Veneta wzbogaciła kolekcję o bransolety. Wzory użyte w tej biżuterii to pepita, a także intrecciato z żółtego złota przeplecione nitkami białego złota, w których obsadzone zostały diamenty. Każdy z tych elementów stanowi dzieło sztuki samo w sobie, a całość kolekcji pozwala docenić kunszt i talent twórców.

 Kolekcje wyśmienicie opisują słowa Tomasa Maiera – „Prostota geometrycznych kształtów, precyzja tekstur i materiałów oraz kreatywna inwencja jubilerów – one właśnie czynią z tego, co tworzymy, niezależne dzieła sztuki określające kobiety, które je noszą.”. Neutralne, delikatne kolory być może nie olśniewają blaskiem, jednak przyciągają wzrok swoim dyskretnym urokiem, zupełnie jak kobieta, która nosi biżuterię z tej wyjątkowej kolekcji.

 

 

 

 

A Knot

 

Knot jest jedną z tych torebek firmy Bottega Veneta, które znalazły szczególne uznanie wśród klientek. Małe, owalne pudełeczko pojawia się w każdej kolekcji, za każdym razem jednak w innej odsłonie kolorystycznej. Knot India zainspirowana klasycznym pierwowzorem jest subtelna, olśniewająca,

połyskująca niczym płynąca rzeka. Seria dwudziestu pięciu limitowanych torebek Knot India powstała z okazji wystawy „A Knot: Retrospekcja”, która została zaprezentowana w Galerii Nariman Point w Bombaju.

 

Wspomnień czas

 Firma Panerai założona została w 1860 roku we Florencji. Początkowo zajmowała się zegarmistrzostwem i prowadziła pierwszą w mieście  szkołę  zegarmistrzowską.  Od 1864 roku powstał wyspecjalizowany dział projektujący i wytwarzający mechanizmy dla Włoskiej Marynarki Wojennej, między innymi precyzyjne instrumenty pomiarowe. Współpraca z marynarką wojenną determinowała intensywny rozwój  firmy. Przede wszystkim dlatego, że produkty specjalnego przeznaczenia musiały być niezawodne w każdych warunkach – zarówno w ciemności, jak i pod wodą. Wiązało się to z potrzebą wprowadzenia licznych innowacji. Na zlecenie marynarki Oficine Panerai pracowała nad wieloma projektami, w tym nad wyposażeniem nurków wojskowych w głębokościomierz, kompas i zegarek naręczny.

 Efektem tych prac był między innymi wodoszczelny zegarek Radomir, którego tarcza była pokryta fluorescencyjną powłoką. Bardzo szybko wprowadzono też nowy  model – Luminor, wyposażony w opatentowaną osłonę koronki. Obecnie Panerai wypuszcza edycję limitowaną tych dwóch lagowych modeli marki. Zegarek Lumior 1950 8  days Rattrapante Pink Gold 47 mm to wyjątkowe połączenie klasycznej elegancji i najlepszych materiałów. Wyposażony jest on w nowy mechanizm Maniffatura P.2006 z chronografem z funkcją zwaną rattrapante ( inaczej stoper z pomiarem międzyczasu ), która jest jednym z ciekawszych rozwiązań występujących w zegarkach mechanicznych, zaliczanych do tzw komplikacji. Rozwiązanie przydaje się do mierzenia czasu niezależnie dla dwóch obiektów, na przykład w zawodach lekkoatletycznych bądź samochodowych, jest też niezależne od sekundnika zegarka. Luminor wyposażony jest wstosunkowo długą rezerwę naciągu, co pozwala na utrzymanie zegarka w działaniu bez ponownego nakręcania przez osiem dni. Warto też zwrócić szczególną uwagę na wykonaną z różowego złota kopertę, przywodzącą na myśl klasyczny wygląd zaprojektowanego sześćdziesiąt lat temu modelu. Podobieństwo do pierwowzoru przywołuje również ciemnobrązowa  tarcza o „kanapkowej” strukturze, tworzonej przez dwie warstwy rozdzielone błyszczącą substancją. Oznaczona jest ona dużymi arabskimi cyframi i indeksem wyrzeźbionym w górnej warstwie. Masywną kopertę, idealną na męską rękę, zestawiono z brązowym paskiem ze skóry aligatora. Producenci gwarantują wodoszczelność do stu metrów.  Niestety, jedynie trzysta osób będzie w stanie przekonać się o zaletach tego wyjątkowego zegarka.

 Jeszcze mniej egzemplarzy, bo zaledwie sto, liczy edycja limitowana modelu

Radomir Tourbillon GMT 48 mm. Jego podobieństwo do pierwowzoru jest aż nadto widoczne. Koperta ma charakterystyczny, przypominający poduszeczkę kształt, co w połączeniu z polerowaniem na wysoki połysk nadaje zegarkowi niepowtarzalny, trochę  staromodny charakter. Nieco obłe kształty harmonijnie współgrają z okrągłym, szafirowym szkłem z powłoką  antyrefleksyjną. Tarcza tego modelu przypomina tę  zastosowaną w nowej wersji Luminora, jednak jej brzegi ozdobione są różowym złotem. Ponadczasowy wygląd zegarka powoduje, że znakomicie pasuje on zarówno do  codziennego ubioru, jak i formalnych strojów wieczorowych. Z całą pewnością zegarek Radomir charakteryzuje się znakomitymi wartościami użytkowymi. Jest wodoodporny do stu metrów, ma duży cyferblat, który dzięki fluorescencyjnym cyfrom jest doskonale widoczny w ciemności, znakomicie układa się na ręce mimo stosunkowo dużych  rozmiarów. Wyposażony jest też w jedną z największych komplikacji w historii zegarmistrzostwa – tourbillon. Początkowo rozwiązanie obrotowej klatki balansu miało zapewniać zmniejszenie wpływu grawitacji na dokładność chodu w zegarkach kieszonkowych, dziś nie ma już takiego zastosowania, ale cięgle pozostaje rozwiązaniem , na któro mogą sobie pozwolić tylko najlepsi producenci. Mechanizm Radomira Tourbillon GMT 48 mm zapewnia też nieprzerwaną pracę przez sto czterdzieści cztery godziny.

 Manufaktura Officine Panerai jest jedną z bardziej znanych i rozpoznawalnych firm zegarmistrzowskich. Dzięki wyjątkowemu połączeniu włoskiego designu i szwajcarskiej precyzji Panerai posiada rzesze zagorzałych, a wręcz fanatycznych zwolenników. Jednym z nich jest Sylwester Stallone, który ceni siłę ukrytą w prostym, typowo męskim designie. Ale nie tylko wśród gwiazd Hollywood zegarki Panerai mają opinię niezawodnych i bezkonkurencyjnych.

 

 

 

autor:

 

Adam Gładysz

 

konsultacja merytoryczna Klub Miłośników Zegarów i Zegarków


 

Inspirowane modą

 

 Precyzyjna technika zamknięta w niekonwencjonalnej formie, tryskająca życiem wyobraźnia oraz perfekcjonizm to wyjątkowe zegarki biżuteryjne Piaget. Dzięki swoim niepowtarzalnym  kreacjom marka przez lata wypracowała wysoką pozycję w świecie luksusowych jubilerskich czasomierzy. 

 Za sprawą najlepszych zegarmistrzów w genewskim atelier firmy powstała linia trzech modeli zegarków – Piaget Limelight Exceptional Pieces – za sprawą których diamenty rozbłysły na nowo pełnym światłem. Wśród nich, na szczególną uwagę zasługują asymetryczny model inspirowany wstążkami oraz zegarek przypominający swoim kształtem liście.

 Ostre, precyzyjne cięcia kamieni i doświadczenie twórców sprawiły, że z każdego klejnotu udało się wydobyć cały jego blask. Na projekt Piaget Limelight w stylu Haute Joaillerie – termin ten został przeniesiony do świata biżuteryjnych zegarków z modowego Haute Coutre – składa się wiele inspiracji z różnych typów sztuki, dążenie do perfekcji i twórcza niezależność.

Piaget Haute Joallerie Limelight od pierwszego modelu cieszył się uznaniem klientów

Przede wszystkim dlatego, że jego klasyczny kształt współgra z aktualnymi trendami, co powoduje, że zegarek dobrze sprawdza się w każdej sytuacji. Lśniący pięciuset trzydziestoma siedmioma diamentami o łącznej liczbie czterdziestu karatów subtelnie splata w sobie piękno i ponadczasowość. Wieczko w kształcie diamentowych wstążek zakrywa mechanizm kwarcowy Piaget kaliber 56P i tarczę z macicy perłowej poprzetykaną pasmami diamentów. 

 Inspiracją dla kolejnego „sekretnego” zegarka jest ogród pełny bujnej roślinności. Doskonale dopasowana do kobiecego nadgarstka bransoleta ukrywa pod diamentowymi listkami szczególną tajemnicę – aż dwie tarcze. Jedną z polinezyjskiej macicy perłowej, a drugą złożoną tylko z diamentów.

 Trzy nowe modele zegarków zostały przedstawione w 2009 roku. Prezentacja pierwszych dwóch odbiła się szerokim echem w świecie Haute Coutre. Ich nowatorski dopracowany w najmniejszym szczególe design powstał zgodnie z myślą przewodnią firmy, aby dawać więcej niż jest to wymagane.

 

Tamlin and the Fall

 

To oryginalne połączenie torebki i biżuterii sprawi, że kreacja wieczorowa każdej kobiety będzie niezapomniana i niepowtarzalna...

 

 Sama kolekcja powstawała blisko rok, począwszy od bazy pomysłów, poprzez projekty, aż po końcowy produkt.

Prawie każdy detal wytwarzany jest ręcznie.

Elementy odlewa się z ponad pół kilogramowych kawałków srebra, skóry aligatora i węża garbuje i wykańcza się ręcznie, a pióra indywidualnie farbuje. Te istne dzieła sztuki wykonywane są na zamówienie ze srebra lub białego złota,

oksydowane, matowe bądź błyszczące. Do każdej torebki można dodać monogram, a wykończenia takie jak skóry, kolory, frędzle i kamienie szlachetne dostosować do indywidualnych potrzeb zamawiającego. Także szkatułka zapewniająca ochronę i przechowywanie godne dzieła sztuki wykonana jest ręcznie i wyłożona irchą. Ceny torebek zaczynają się od dziewiętnastu tysięcy ośmiuset dolarów.