Obdarowywanie prezentami to prawdziwa sztuka. Może to i truizm, ale czasem warto przywołać taką prawdę oczywistą i rozważyć kiedy, jak i komu można wręczyć prezent oraz co wypada, a czego nie powinno się dawać.
Nawet gdy nie ma specjalnej okazji, takiej jak Święta Bożego Narodzenia, jubileusz czy wybitne osiągnięcie, najważniejsza zasada wypływa z etyki. Prezent nie powinien bowiem wywoływać poczucia zobowiązania, czy to w sytuacji prywatnej, czy tym bardziej służbowej. Czyli obdarowujemy po podjęciu dla nas korzystnej decyzji, jako podziękowanie, a nie przed. Generalnie jednak, uwzględniwszy oczywiście pewne reguły, można obdarowywać się wzajemnie prezentami zupełnie bez okazji, ocieplając i zacieśniając wzajemne relacje.
Odpowiednie prezenty to takie, które nie rodzą żadnych podtekstów.
Bezpieczne są na ogół eleganckie przybory do pisania, wyroby z porcelany czy srebra, alkohol i artykuły spożywcze, na przykład czekoladki. Jednak za najlepsze uchodzą prezenty zindywidualizowane, które wymagają poznania zainteresowań osoby obdarowywanej. Mając na względzie tę zasadę, golfiście można sprezentować tabliczkę z napisem „Bad day at golf beats any day at work”, a tenisiście – komplet piłek. Z kolei kolekcjoner najbardziej ucieszy się z poszukiwanego elmentu jakiegoś zbioru.
Prezenty budzą różnorodne emocje, od miłego zaskoczenia i autentycznego zachwytu do rozczarowania i niesmaku. Przykre uczucia wywołane są błędami, jakie popełniają niefrasobliwi darczyńcy. Przyczyny tych błędów można zaliczyć przynajmniej do trzech kategorii – braku wiedzy, brak taktu i złych intencji.
Pierwszą grupę niewłaściwych prezentów stanowią przedmioty wystroju wnętrz, na przykład obrazy, rzeźby, lampy. Niektórzy koneserzy sztuki twierdzą, że jeśli artysta maluje kwiaty czy płaczące dzieci to traci na pozycji, chyba że to jest Wyspiański. Te osoby trudno więc zadowolić tego typu prezentem. Jeśli nie utrafimy w upodobania, obdarowany nie ma co z takim dziełem zrobić. Niewątpliwie go nie wyrzuci, a dalej podarować nie wypada. Z braku wiedzy wynikają też błędy przy obdarowywaniu przedstawicieli innych kultur. Na przykład w krajach arabskich niewłaściwe będą wszelkie przedmioty przedstawiające osoby, ponieważ są odbierane jako wizerunki pośmiertne. Japończyka natomiast nie można uszczęśliwić rzeczą „Made in China” czy wyprodukowaną w którymkolwiek kraju azjatyckim, z Japonią włącznie.
Po grząskim gruncie stąpamy również, gdy chcemy podarować przedmiot, na którym jest wyraźne logo firmy. Na ogół traktowany jest on jako reklamówka,a nie prezent. Ale nie jest to takie oczywiste. Jeżeli logo jest bardzo dyskretne lub tylko na opakowaniu, niczego prezentowi to nie ujmuje. Jednak wyjeżdżając za granicę lepiej nie ryzykować, ponieważ w zależności od kraju różne jest podejście do tego typu prezentów.
Do drugiej grupy nieodpowiednich podarunków – tych wynikających z braku taktu – należą kosmetyki higieny osobistej, które mogłyby sugerować, że ktoś o siebie nie dba. Chodzi głównie o perfumy damskie, męską wodę toaletową oraz preparaty takiego rodzaju, jak krem przeciwzmarszczkowy, krem na cellulitis czy tabletki na odchudzanie. Po otrzymaniu takich prezentów trudno nawet udawać zadowolenie.
Oscar Wilde stwierdził kiedyś, że „Ilekroć człowiek uczyni coś kompletnie głupiego, to zawsze z najszlachetniejszych pobudek.”. Jednak chyba nie zawsze tak bywa, o czym świadczą nieodpowiednie prezenty z ostatniej kategorii – faux-pas, do której należą przedmioty wyrażające niestosowną intencję. Na przykład podarowanie biżuterii albo bielizny w relacjach służbowych wskazuje niewątpliwie na intymny stosunek do pracownika. W takiej sytuacji pracownik absolutnie nie powinien przyjąć prezentu. W relacjach biznesowych, podobnie jak w protokole dyplomatycznym, należy też odmówić przyjęcia zbyt drogiego podarunku.
Odmówienie przyjęcia prezentu jest przykrym doświadczeniem dla obu stron,ale w pewnych sytuacjach jest to jedyne słuszne rozwiązanie.
Przyjęcie może pociągnąć za sobą znacznie mniej przyjemne skutki.
Na szczęście podarunki – afronty, wymagające tak drastycznej reakcji, zdarzają się dosyć rzadko.
Najczęściej prezenty są przemyślane, taktowne, darowane z serdecznych pobudek. I takie oczywiście przyjmujemy. Tu pojawia się pytanie, czy otrzymawszy prezent wypada go odpakować i kiedy ewentualnie należy to zrobić? Podczas kameralnych spotkań prezent odpakowujemy od razu. Dobrze w takiej sytuacji wyrazić radość i podziękować. O podziękowanie oczywiście nietrudno, ale nie zawsze niestety towarzyszy temu uśmiech na twarzy. Szczególnie gdy jest to „gustowny” bieżniczek z nylonowej koronki z kompletem serwetek albo neonowozielony krawat.
Przy większych uroczystościach nie ma nawet czasu na rozpakowywanie prezentów, dlatego w takich sytuacjach można spokojnie odłożyć tę czynność. Wówczas do wszystkich oiarodawców wysyłamy pisemne podziękowania – w USA chyba największy wybór wśród kartek pocztowych to tak zwane „Thank You Notes”. Podobnie należy uczynić, jeśli otrzymamy prezent pocztą lub przez posłańca. Aby pisemne podziękowanie było możliwe, goście do prezentów powinni załączać bilety wizytowe. Inaczej gospodarze nigdy nie zorientują się co dostali i od kogo. Załączone karteczki powinny być podpisane osobiście.
Niekiedy po otrzymaniu prezentu pojawia się pytanie, czy konieczny jest rewanż? Otóż nie zawsze. Chociażby z tego względu, że nie dziękujemy za podziękowania. Są bowiem takie sytuacje, w których prezent już sam w sobie jest podziękowaniem. Nie rewanżujemy się również za prezent z okazji jubileuszu czy ważnego osiągnięcia. W każdym innym przypadku dobrze wychowany człowiek szuka okazji do rewanżu.
Z prezentami wiążą się różne doświadczenia. Są na przykład osoby wciąż obdarowujące, mające satysfakcję z otrzymywanej w zamian radości i wdzięczności. Ale niektórzy obdarowywani tak przyzwyczajają się do prezentów, że po jakimś czasie zaczynają je traktować jak coś, co im się należy. Przestają tym samym okazywać wdzięczność, a już na pewno nie może być mowy o miłym zaskoczeniu. W dawaniu sobie prezentów musi panować równowaga. Inaczej któraś ze stron może się poczuć poszkodowana. O tej zasadzie szczególnie powinny pamiętać osoby majętne, żeby przypadkiem nie przesadzić z wydatkami na prezenty dla osób, które mają w tym zakresie ograniczone możliwości.
W sztuce dawania prezentów bardzo ważne jest opakowanie.
W Japonii nawet długość wstążeczki ma swoje znaczenie. Jeśli na przykład okazją do otrzymania prezentu jest niedomaganie, długie końce wstążki oznaczałyby życzenie, aby choroba się przeciągała. Są prezenty, które wymagają wstążeczki, inne nie. Na szczęście w naszym kraju nie ma tak skomplikowanego protokołu pakowania prezentów, co jednak nie oznacza, że wygląd podarunku jest obojętny. Więc jeśli ktoś nie czuje się mistrzem w dziedzinie pakowania, to lepiej zlecić komuś innemu tę misterną czynność. Nawet wyszukany podarunek w nędznym opakowaniu traci swój urok. Należy też pamiętać, że prawdziwą wartością prezentu nie jest jego cena. Ważniejsze są myśli, emocje i starania, jakie towarzyszą wyszukiwaniu i przygotowywaniu podarunku. Aby efekt końcowy był doskonały najlepiej skorzystać z profesjonalnych punktów pakowania prezentów.
Po zapakowaniu prezentu nie pozostaje nic innego jak tylko go podarować. Tę sztukę warto podpatrzyć u Japończyków. Są oni w tym względzie bardzo delikatni i nie zainicjują wymiany prezentów bez pewności, że druga strona jest na to przygotowana. Dodatkowo wręczając prezent, ze skromności go deprecjonują. Nam niestety rzadko się to zdarza, a niektórzy wręcz przeciwnie – zachwalają swój podarunek, mimo że obdarowany z trudem ukrywa zakłopotanie.