JESTEŚ W ARCHIWUM NUMERU NR 5 / ZIMA '09 BUTIK MODA STYL ŻYCIA ARCHITEKTURA SZTUKA MOTO URODA

Inwestycje w luksus

 

Greg Kwolek, Sales and Marketing Director Mostproperties.com w rozmowie z CHIC opowiada o rynku luksusowych nieruchomości na świecie.

 

Jak obecnie wygląda sytuacja na rynku nieruchomości?

 

Rok 2009 to rok porządków i jest to dobra wiadomość dla tych, których te porządki nie dotknęły osobiście. Z rynku zniknęli słabi deweloperzy, budujący kiepsko i inwestujący tylko za cudze pieniądze. Przepadli agenci, których praca ograniczała się wyłącznie do przesyłania kontraktów, pękł cenowy balonik – w niektórych krajach wręcz balon – a ceny wróciły do realnego, akceptowalnego poziomu. Koniec roku 2009 przyniósł ożywienie wśród nabywców nieruchomości luksusowych – dla uproszczenia będę  w ten sposób nazywał oferty w cenie  za jeden metr kwadratowy dwukrotnie przewyższającej średnią danego rynku.

 

Czy w związku z tym przybywa luksusowych rezydencji na sprzedaż?

 

Tak. Ilość ofert luksusowych zwiększyła się w 2009 roku, ale z samej definicji tego typu produktu wynika, że nie jest to wzrost ogromny. Perspektywa chudych lat hamuje zapał na budowę superluksusowych obiektów, więc w przyszłych latach można oczekiwać nieco mniej tego typu ofert, niż na przykład przed dwoma laty. Naturalnie, pojawiła się większa podaż, choćby w związku z wymuszoną zmianą stylu życia. Pozwolę sobie wspomnieć niechlubną historię Bernarda Madoffa lub przypadkowe „półbankructwo” Nicolasa Cage’a, ale – podsumowując – rynek luksusowy jest jednak stosunkowo odporny na trendy globalne.

 

Można zatem stwierdzić, że istnieje zapotrzebowanie na luksusowe rezydencje? 

 

Natury ludzkiej nie da się zmienić, a i kultura sprzyja życiu w luksusie. Ewoluuje też definicja luksusu. Wystarczy rzucić okiem na dwadzieścia ostatnich lat w Polsce, czy w jeszcze większym stopniu w Rosji, ale zapotrzebowanie na luksus nie znika. Tę prawdę odzwierciedla dynamika zmian poziomu cen dziesięciu najbardziej luksusowych ulic mieszkalnych na świecie, którym przyglądaliśmy się w lipcu. W 2009 roku spadły one średnio o dwanaście procent, ale w Szwajcarii, na przykład w St. Moritz, nawet wzrosły. W tych samych lokalizacjach – Monte Carlo, południe Francji, Nowy Jork, Sardynia – średnia cena popularnych nieruchomości spadła od dwudziestu pięciu do trzydziestu procent.

 

Kto kupuje takie rezydencje?


Odpowiedź jest prosta i oczywista – ludzie majętni. Tacy, których bogactwo wykracza już poza znaczną kwotę na koncie i których codzienne potrzeby zaspokojone są  w sposób więcej niż satysfakcjonujący. Pamiętajmy, że samo utrzymanie największych i najdroższych rezydencji na świecie może przyprawić o zawrót głowy. Standardowe jeden lub dwa procent które wydajemy rocznie na czynsz i utrzymanie naszych nieruchomości, to w przypadku domu wartego dziesięć milionów dolarów – od ośmiu do szesnastu tysięcy dolarów miesięcznie!

 

Czy wśród kupujących przeważają obywatele danego kraju czy raczej obcokrajowcy?


Rok 2009 to dominacja Rosjan na wielu rynkach. Przyzwyczajeni do zakupów gotówkowych, już od dawna aktywni w wielu krajach, Rosjanie kupowali wiele luksusowych nieruchomości za granicą, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, we Francji i Włoszech. Nawiązując zatem do pytania – nieruchomości luksusowe w znacznej części kupowane są przez obcokrajowców, ale nie tylko Rosjan oczywiście. W najbardziej popularnych lokalizacjach odsetek ten może nawet

sięgać siedemdziesięciu procent. 

 

Czy nabywcy traktują dom jako lokatę i na przykład kupują go w celu wynajmu?


Nie ma tutaj reguły, ale pamiętajmy, że luksusowy, umiejętnie zarządzany dom w dobrym miejscu może przynieść rocznie osiem procent zysku od jego wartości. A należy pamiętać, że pusta nieruchomość pieniędzy nie przynosi, poza ewentualnym zwiększeniem jej wartości, a wręcz przeciwnie – kosztuje.

 

Jakie lokalizacje są najbardziej pożądane?


Według ogólnej zasady najbardziej pożądane lokalizacje możemy podzielić na dwie podstawowe grupy – prestiżowe rejony metropolii oraz najlepsze nieruchomości w ośrodkach wypoczynkowych, takich jak morze czy góry. Konkretnie mam na myśli okolice Hyde Parku w Londynie – Notting Hill, Mayfair, Belgravia, Kensington, Manhattan w Nowym Jorku lub Hamptons dla domów podmiejskich. Tam właśnie padają kolejne rekordy cenowe. Dla nieruchomości wypoczynkowych to Cap Ferrat i Courchevel we Francji, Sardynia w Italii, ale też Toskania, często wybierana jako stałe miejsce zamieszkania.

 

A co z samymi domami? Które z nich zyskują największe ceny?


Nie będzie to niespodzianka jeśli powiem, że największe, najbardziej luksusowe i z historią. Chociaż są oczywiście wyjątki. Na przykład w Londynie, w ciągu ostatniego roku najdroższy okazuje się luksusowy projekt braci Candy – apartamentowiec Hyde Park One. Generalnie w 2008 roku słyszeliśmy o wielu zakupach w cenach około stu milionów dolarów. Za przykład może posłużyć sprzedaż domu Donalda Trumpa w Miami, Villa Leopolda we Francji. Mniej zaś mówi się o tego typu umowach w roku 2009. Inna sprawa, że wiele z takich transakcji realizowanych jest w ścisłej tajemnicy.

 

Czy w  wypadku  klientów  z  innego  kraju  agencja  oferuje  pomoc  związaną z zakupem nieruchomości?


Oczywiście, pomagamy w załatwieniu formalności prawnych, administracyjnych, a jeśli to jest wymagane również finansowych i logistycznych. Nasi klienci to ludzie wymagający. Rolą naszą i naszych przedstawicieli jest prezentacja nie tylko samego obiektu, ale również miejsca, okolicy, jej historii, specyiki regionu i kraju. Im więcej nasz klient wie na temat miejsca, w którym będzie mieszkał, tym większa jest satysfakcja z zakupu.

 

Czy można  powiedzieć,  że  są okresy,  w  których  ludzie  najchętniej  nabywają nieruchomości?


Najwięcej nieruchomości luksusowych sprzedajemy w drugim i czwartym kwartale roku. Zakupy wiosną zwykle związane są z chęcią spędzenia wakacji we własnym domu. Z kolei zakupy na koniec roku to forma prezentu dla bliskich i siebie oraz, co tu dużo kryć, zamknięcie budżetu. Mając jednak na względzie fakt, że cykl sprzedaży nieruchomości luksusowych trwa nierzadko sześć miesięcy, to okazuje się, że decyzje o zakupie podejmowane są przez cały rok. 

 

Dziękuje za rozmowę.

 

Autor:

Agnieszka Kędzierska