JESTEŚ W ARCHIWUM NUMERU NR 4 / JESIEŃ '09 BUTIK MODA STYL ŻYCIA ARCHITEKTURA SZTUKA MOTO URODA

Zatrzymać czas

Armelle Souraud – specjalista do spraw komunikacji naukowej Chanel.
 
  W czerwcu w ramach promocji nowej linii kosmetyków Ultra Correction Lift stworzonych przez laboratoria Chanel gościliśmy w Polsce Armelle Souraud, specjalistę do spraw komunikacji w tej firmie. Dla kogo przeznaczona jest linia Ultra Correction Lift?
 
 Trudno tak naprawdę określić specyficzny przedział wiekowy, bo wiek w dokumentach nie ma nic wspólnego z wiekiem naszej skóry, na który ogromny wpływ ma styl życia, nałogi czy stres. Kosmetyki serii Ultra Correction Line Repair odpowiadają za nawilżanie skóry, podczas gdy seria Ultra Correction Lift zapobiega utracie jędrności. Kobiety, których skóra nadal jest jędrna, powinny skoncentrować się na jej odpowiednim nawilżaniu, jednak jeśli zauważą niepokojące zmiany, na przykład brak odpowiedniego napięcia skóry, mogą zacząć stosować Ultra Correction Lift.
 
  Nie ma więc tak naprawdę określonej granicy wiekowej, od której należy zacząć stosować kosmetyki przeciw starzeniu się?
 
 Nie, po prostu trzeba obserwować skórę, zmiany w niej zachodzące i przeciwdziałać im, stosując odpowiednie kosmetyki. Istnieje wiele symptomów klinicznych wskazujących na starzenie się, a wiek niekoniecznie musi być jednym z nich. Jak już wcześniej wspomniałam, nasz styl życia i to, w jaki sposób dbamy o skórę, może mieć na nią znacznie większy wpływ niż upływ czasu.
 
  Czy starzenie się skóry ma związek tylko z utratą jędrności, czy także z tym, że gospodarka wodna w organizmie działa znacznie wolniej?
 
 To zawsze jest ze sobą związane, z wiekiem nasz organizm pracuje wolniej.
 
  Jaki jest więc sekret pięknej skóry?
 
 Pierwszym i najważniejszym krokiem do pięknej i zdrowej skóry jest systematyczna pielęgnacja. Należy dokładnie ją oczyszczać, by pozbyć się toksyn, bo to właśnie one robią w naszym organizmie największe szkody. Poza tym bardzo ważne jest nawilżanie. Dzięki niemu skóra lepiej radzi sobie z działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych. Dopiero po pojawieniu się znaków czasu w postaci zmarszczek, utraty jędrności czy ciemnych plamek należy sięgnąć po Ultra Correction Lift. Jednak absolutną podstawą jest nawilżanie.
 
  Czy to prawda, że skóra może przyzwyczaić się do działania kosmetyków przeciwzmarszczkowych i przestaje sama bronić się przed zmianami czasu?
 
 Jeśli używamy ich za dużo, to tak. Jednak problem jest inny - kosmetyki zbytnio stymulujące skórę mogą bardzo jej zaszkodzić. W laboratoriach Chanel najpierw określamy, z czym skóra sama nie daje sobie rady, czego ma deicyty, by później przywrócić w niej naturalne procesy, które te braki niwelują. Doprowadzamy do redukcji problemu i wznowienia naturalnych procesów.
 
  Ultra Correction Lift to seria innowacyjna. Jaka jest różnica między nią

a innymi kosmetykami przeciw starzeniu się skóry?
 
 Przy  tworzeniu Ultra Correction skupiamy się na bardzo precyzyjnym określeniu problemu. Przy opracowywaniu Ultra Correction Line Repair odkryliśmy, że proces glikacji może być odwrócony, co było przełomem, bo powszechnie uznawano, że jest on nieodwracalny. Ultra Correction Lift to produkt do „komórkowego liftingu”. Jako pierwsi mamy wpływ na kształt i funkcjonowanie komórki, a co za tym idzie – twarzy. Z punktu widzenia eksperta to unikalna innowacja.
 
  Linia Ultra Correction Lift koncentruje się na braku jędrności skóry. Czy oprócz tego redukuje inne czynniki wpływające na powstawanie zmarszczek?
 
 Jeśli chcemy naprawdę usunąć jakieś negatywne zjawisko, koncentrujemy się na nim w stu procentach. Ta linia skupia się wyłącznie na utracie jędrności.
 W laboratoriach Chanel używane są również naturalne składniki. W tej linii zostało wykorzystane Manila Elemi – drzewo rosnące na Filipinach. Czy kosmetyk zawiera więcej naturalnych składników?
 
 To nie pierwszy raz, kiedy posiłkujemy się naturą, ale nie używamy naturalnych składników tylko dlatego, że obecnie jest to „trendy”. W laboratoriach Chanel mamy specjalny departament, który zajmuje się kreowaniem aktywnych składników. Jego dyrektor Xavier Ormancey to prawdziwy Indiana Jones. Podróżuje po całym świecie i wie wszystko o roślinach, ich właściwościach i zastosowaniu w medycynie naturalnej. Kiedy znajdujemy w naturze coś przydatnego, korzystamy z tego, zabierając jedynie najlepszą część. Dzięki procesowi polifrakcyjnemu, który opracowaliśmy w Chanel, jesteśmy w stanie wyodrębnić  z rośliny tylko jej ekstrakt, który daje konkretne rezultaty. Na jego podstawie wykreowaliśmy siedem aktywnych składników naszych kosmetyków. Natura jest dla nas źródłem inspiracji. To jak szlifowanie diamentu. Stworzenie Ultra Correction Lift było dużym wyzwaniem, ponieważ potrzebowaliśmy składnika, który zaktywizuje aż trzy procesy: produkcję tensyn, wzmocnienie macierzy i odbudowę strefy przylegania skórno-naskórkowego. To jak szukanie klucza, który będzie otwierał trzy różne zamki.
 
  I otwiera?
 
 Tak, udało nam się wyodrębnić molekuły z Manila Elemi, aktywizujące właśnie te trzy konkretne proteiny.
 
  Po jakim czasie odczuwa się działanie Ultra Correction Lift?
 
 Różnica w samopoczuciu jest odczuwalna bardzo szybko, już po kilku dniach, jednak na efekty kuracji trzeba poczekać cztery tygodnie.
 
  To niezbyt długo.
 
 To prawda, jeśli się rozumie, że nauka nie jest magią.
 
 Rozmawiała Janka Wójcik

Czar uśmiechu

 Na polskim rynku pojawił się właśnie nowy produkt opracowany przez Ośrodek Innowacji Dior – Sérum de Rouge. Powstał on z połączenia pielęgnacyjnej technologii i fascynacji kolorem. To pierwsza pomadka-serum, inicjująca nową generację szminek. Sérum de Rouge zawiera dwadzieścia procent aktywnych składników pielęgnacyjnych, czyli aż dziesięć razy więcej niż tradycyjna pomadka Diora! Taki zbliżony do aktywnego serum skład sprawia, że szminka pielęgnuje usta i odsłania ich piękno, a nasycone barwne pigmenty pokrywają je świetlistym kolorem.

Wyjątkowy kompleks składników aktywnych powstał, by skutecznie zwalczać oznaki starzenia się skóry, dlatego oddziałuje jednocześnie na jej powierzchni i w głębi. Zawarte w pomadce mikrocząsteczki kwasu hialuronowego zwiększają swą objętość przy kontakcie ze skórą, co pozwala im wypełniać mikro zmarszczki i drobne niedoskonałości na powierzchni warg. Efekt działania Sérum de Rouge nie jest jednorazowy. Przy każdym użyciu aktywne składniki przenikają do wnętrza skóry i działają w jej głębokich warstwach, a wargi w miarę stosowania pomadki odzyskują gęstość, jędrność i pełne kształty.

Sekretem formuły Sérum de Rouge jest zawarty w niej niezwykły koktajl składników aktywnych. Masło mango nawilża, wygładza i uelastycznia powierzchnię naskórka, a pochodna witaminy A stymuluje jego odnowę oraz poprawia gęstość i elastyczność. Ruskogenina usprawnia mikrokrążenie, dzięki

czemu dotlenia tkanki, poprawiając tym samym barwę ust. Wyciąg z wąkrotki azjatyckiej przyczynia się do wzmocnienia jędrności warg, a wyciąg z balsamowca wpływa na powiększenie ich objętości. Ta bogata formuła pomadki pomaga zwalczyć takie oznaki starzenia się, jak ubytek objętości i odbarwienie ust. Sérum de Rouge wyrównuje powierzchnię warg, przywraca im dobrze zarysowane kontury i naturalną różową barwę. Usta odzyskują blask i objętość. Nawilżone, wygładzone i wymodelowane, stają się z każdym dniem coraz piękniejsze. 

Przyjemność sprawia już samo nakładanie pomadki.

Jest ona kremowa i gęsta, doskonale wchłania się w usta, nie pozostawiając lepkiej powłoki. Pozostawia wrażenie niezwykłej delikatności i komfortu. Precyzyjny aplikator uwalnia ilość pomadki właściwą do precyzyjnego zaznaczenia ust. Gama barw Sérum de Rouge to osiem eleganckich, naturalnych i zmysłowych odcieni. Zaraz po nałożeniu kolor odbija światło, podkreślając piękno rysunku warg i rozjaśniając twarz promiennym blaskiem.  

Całość wieńczy eleganckie granatowe opakowanie ozdobione stylizowanym motywem pikowana. Pomadka Sérum de Rouge jest doskonałym ucieleśnieniem stylu glamour. 

 

 

Perska miniatura

 

Chergui to opowieść, która porywa jak gorący orientalny wiatr. Nie pozostawia nikogo obojętnym, porywa, unosi… Zupełnie jak zjawisko, od którego wzięły nazwę perfumy Serge’a Lutensa. 

„Chergui” czyli „wschodni” – tak mieszkańcy Maroka mówią o suchym, pustynnym wietrze,

który co lato pochłania soki kwiatów, drzew i owoców. Zabiera esencje ich zapachów, unosi wonie życia toczącego się w krainach, przez które wieje. Perfumy Chergui precyzyjnie oddają tę wibrującą mieszankę. Na początku uderza bogactwo kwiatowo-owocowych nut. Szybko przechodzą one w zapachy przywołujące wspomnienie zbiorów  – siana, tytoniu, roślin suszonych nad tlącymi się głowniami. Aromaty arabskich słodyczy – miodu, kandyzowanych owoców, trzcinowego cukru – kontrastują z wonią dymu i skórzanych

namiotów. Przeplatające się nuty piżma, drzewa sandałowego oraz korzennych przypraw kojarzą się z postojem arabskiej karawany, palonych ognisk, parzonej herbaty i dymu nargila.

Ta fascynująca opowieść łączy cztery pierwiastki w harmonijną całość. Chergui urzeka nieustanną grą słodkich i ostrych nut, które stanowią dla siebie wzajemne kontrapunkty, unikając jednak gwałtowności i dramatyzmu. Serge Lutens niczym alchemik precyzyjnie połączy starannie dobrane składniki w bogatą, dojrzałą, suchą i ciepłą kompozycję o subtelnie wygranych paradoksach.

Perfumy Chergui są jak perska miniatura. To zamknięty we lakoniku powiew egzotyki i przepychu orientalnych krain.