Wśród kodów zachowań w różnych kulturach można zaobserwować dwie charakterystyczne tendencje – do uniformizacji, co daje jednostce poczucie przynależności do danej grupy społecznej, oraz do indywidualizacji. Ma to swoje odzwierciedlenie również w doborze strojów. Z jednej strony chcemy wyglądać na osoby, które idealnie i ze znawstwem dobierają garderobę do konkretnej sytuacji, dając tym wyraz towarzyskiego obycia, z drugiej zaś – chcemy się wyróżnić. Nie rzucać się w oczy, co mogłoby być odebrane wręcz jako wulgarne, ale właśnie pozytywnie się wyróżnić. Strój nie jest, jak uważają niektórzy, jedynie dodatkiem do wizerunku. To jest niemal cały nasz wizerunek. Spoza ubioru widoczna jest tylko twarz i dłonie, które zresztą też wymagają olbrzymiej atencji.
Niemal zawsze, szczególnie w pierwszym kontakcie, jesteśmy oceniani na podstawie wyglądu.
I często słusznie. Strój – jak wszelkie zasady etykiety – jest zewnętrzną manifestacją wewnętrznych przekonań i wartości. Jest także wyrazem szacunku do siebie i do innych.
Przy doborze stroju to właśnie dostosowanie jawi się jako najważniejsze zadanie. Dotyczy ono jednak tak wielu aspektów, że naprawdę trzeba prawdziwego znawcy, żeby to wszystko zdołał ogarnąć. Istotne jest bowiem nie tylko dostosowanie do okazji, ale również do urody, wieku, budowy ciała, pozycji społecznej, osobowości, trendów mody, pory dnia oraz pory roku. W każdej sytuacji powinniśmy brać pod uwagę wszystkie te czynniki, żeby wyglądać właściwie i dobrze. A nawet wyjątkowo.
Często się zdarza, że nie mamy pewności, co założyć na daną okazję, szczególnie gdy nie jest to określone w zaproszeniu. Należy pamiętać, że telefon do organizatorów nie zawsze się sprawdza. Można wtedy usłyszeć: „Przyjdź w czym zechcesz. Ty zawsze dobrze wyglądasz”. Sęk w tym, że wygląda się dobrze, bo ubiera się stosownie do okazji. Jeśli jednak nie ma informacji dotyczącej stroju, funkcjonuje niepisana zasada, że należy założyć strój wizytowy. Oznacza to, że przed godziną osiemnastą panie wystąpią w sukienkach popołudniowych lub eleganckich kostiumach, a panowie w jasnych garniturach. Wieczorem dla pań odpowiednia będzie długa lub krótka sukienka koktajlowa, bardzo elegancka sukienka popołudniowa albo kostium, dla panów z kolei ciemny garnitur wraz z odpowiednimi dodatkami.
Uroczystości, na których wymagany jest strój wieczorowy, należą do najbardziej oficjalnych. Na zaproszeniu widnieje wówczas na przykład informacja: „czarna mucha” („black tie”/„tuxido”/„smoking”). Mężczyzna powinien wtedy wystąpić w smokingu z czarną jedwabną muchą, własnoręcznie zawiązaną i wyeksponowaną na kołnierzyku, nigdy pod. Co do pozostałych elementów tego stroju, warto podkreślic, że wybieramy zasadniczo białą koszulę z plisowanym przodem, zakrytymi guzikami, podwójnymi mankietami i łamanym kołnierzykiem. Należy pamiętać, że spodnie do smokingu mają pojedyncze lampasy. Buty powinny być skórzane i wiązane – najlepiej czarne lakierki. Do nich zakłada się jedwabne skarpety, koniecznie wystarczająco długie, by przykrywały całą łydkę, kiedy mężczyzna usiądzie i założy nogę na nogę. Nieodłącznym elementem tego stroju jest też kamizelka z czarnego atłasu, albo – zdecydowanie częściej – czarny hiszpański pas. Niektórzy zakładają bordowy pas i do tego bordową muchę. Jest to jednak odstępstwo od reguł, co potwierdza nawet sama nazwa stroju na zaproszeniu.
Dla kobiety „czarna mucha” oznacza długą suknię, kostium z długą spódnicą lub strojny kostium ze spodniami. Zarówno suknia, jak i kostium
powinny być uszyte z odpowiednich materiałów, charakterystycznych dla strojów wieczorowych.
Doskonałym uzupełnieniem takiej kreacji będzie bez wątpienia biżuteria, która może zawierać drogocenne kamienie, ale na pewno nie zegarek. Nie tylko popsuje on cały obraz, ale przez spostrzegawczych gości będzie odebrany jako faux-pas. Błędnym posunięciem będzie także zbyt duża torebka albo założenie kapelusza do sukni wieczorowej.
Jeszcze bardziej wyszukanym strojem wieczorowym jest frak („biała mucha”/„white tie”), który w odróżnieniu od smokingu jest także strojem dziennym. W ciągu dnia noszone są inne dodatki. Głównym elementem tego stroju jest czarna lub ciemnogranatowa marynarka – „jaskółka”, zrobiona z wełny samodziałowej z atłasowymi lub jedwabnymi klapami. Frak jest zawsze dwurzędowy. Jego przód powinien być krótszy, sięgający do talii. Co niesłychanie ważne, nigdy się go nie zapina. Spodnie, uszyte z tego samego materiału co marynarka, mają podwójne lampasy po bokach i powinny być dostatecznie wysokie w talii, by koszula nie wystawała spod kamizelki. Do takich spodni nie nosi się skórzanego paska. Zamiast niego można założyć szelki. Koszula do fraka ma przód uszyty z grubego, sztywnego materiału, sztywne podwójne mankiety i sztywny kołnierzyk z zagiętymi końcami, na których układa się muchę. Koszula nie ma guzików, a zapina się ją za pomocą wyjmowanych nitów z białych pereł. Spinki do mankietów koszuli powinny być zrobione ze złota i również z pereł, aby pasowały do całości. W lewej górnej kieszeni fraka nie może zabraknąć białej jedwabnej chusteczki.
Kobieta, towarzysząc mężczyźnie we fraku, może wreszcie wystąpić w swej
najbardziej strojnej, długiej sukni wieczorowej z odkrytymi ramionami i z głębokim dekoltem. Może lśnić diamentami, które w takich okolicznościach nie boją się przepychu i romantycznie odbijają blask zapalonych świec. W przeszłości do sukni balowej kobiety zakładały długie rękawiczki. Jednak współcześnie większość pań z nich rezygnuje, ponieważ są po prostu niewygodne. Powinno się je zdejmować do stołu, a wtedy nie do końca wiadomo co z nimi zrobić. Jeszcze więcej kłopotów rękawiczki sprawiają kobietom w orszaku powitalnym.
Większość pań rezygnuje z rękawiczek, a większość organizatorów wielkich przyjęć w ogóle rezygnuje z fraka jako wymaganego stroju. Powód jest oczywiście banalnie prosty. Tylko bardzo nieliczna grupa osób może poszczycić się posiadaniem takiej garderoby.
Bez wątpienia wyjątkowym wydarzeniem jest ślub i towarzyszące mu wesele. W Polsce zazwyczaj śluby odbywają się we wczesnych porach popołudniowych, a wesela trwają do późnych godzin nocnych. W związku z tym najlepszym rozwiązaniem dla gości będzie zmiana stroju z dziennego na wieczorowy o odpowiedniej porze. Należy jednak bezwzglednie pamiętać, że biel jest kolorem zastrzeżonym dla panny młodej. Nikt z gości nie powinien pojawić się w bieli, chyba że liczy na ucieczkę panny młodej sprzed ołtarza. W przypadku ślubu równie nieodpowiednim kolorem jest czarny. Nie pozwala na to ani tradycja, ani pora dnia. Dopiero wieczorem kobieta może ewentualnie założyć „małą czarną”.
Ślub to rzadka okazja, kiedy pan młody może wystąpić w surducie z ciemnoszarego materiału, z atłasowymi klapami zwężającymi się w kierunku guzika, który tak jak w smokingu powinien być zawsze zapięty. Surdut jest tak długi jak frak, czyli powinien sięgać do kolan, a jego przód wygląda jak litera „X”. Dodatki do surdutu to oczywiście biała koszula z łamanym kołnierzem i podwójnymi mankietami, fular z szarego jedwabiu, kamizelka i spodnie z szarej wełny w wąziutkie prążki.
Zupełnie inne zasady odnośnie do stroju panują podczas wydarzeń sportowych – turniejów golfowych, tenisowych czy też polo. Tutaj bezwzględnie króluje sportowa elegancja. Określenie to, stosowane zamienne z „business casual” lub „casual smart”, sprawia chyba najwięcej kłopotu.
Pojawia się więc pytanie – co wypada, a co już nie mieści się we właściwych granicach?
Dodatkowo ten typ ubioru jest chyba najbardziej obserwowany i zarazem oceniany przez innych. Tutaj nie ma precyzyjnie określonych reguł, przez co biznesmeni, zrzuciwszy ciemne garnitury, mogą pokazać swoją osobowość, czy jak to niektórzy określają – swoje prawdziwe „ja”. Strój sportowy bynajmniej nie znaczy byle jaki. Sandały, szorty, jeansy i T-shirty są zdecydowanie nieodpowiednie. Najlepszym ubraniem dla mężczyzny będzie więc sportowa marynarka z lnu, tweedu, surówki jedwabnej czy też z wełny. Marynarka sportowa ma nieco inny krój od klasycznej. Na przykład w tak zwanej marynarce klubowej charakterystyczne są naszywane kieszenie oraz złote lub srebrne guziki. Spodnie powinny być w innym kolorze. Porządane dodatki to wysokiej jakości pasek skórzany, kolorem pasujący do butów, koszulka polo, skórzane buty w naturalnym kolorze skóry czy zegarek. Mężczyzna może też założyć do sportowej marynarki koszulę, do której świetnie będzie pasowała apaszka zawiązana pod szyją. W tym zestawie nie może zabraknąć dopasowanej kolorystycznie chusteczki włożonej do górnej kieszonki marynarki, mylnie nazywanej butonierką. Chusteczka ma tylko pasować do innych dodatków, nie może być „wyjęta z kompletu”, bo to marnie świadczy o męskim wyczuciu stylu.
A co ma założyć kobieta, jeśli informacja na zaproszeniu mówi o sportowej elegancji? W dostępnych podręcznikach dane na temat dress code’u dla kobiet są bardziej skąpe i enigmatyczne. Hiszpański pisarz i dyplomata Salvador de Madariaga zauważył niegdyś, że elegancja w ubiorze zdradza elegancję intelektualną. W przypadku kobiet sprawdza się to w pełnym wymiarze, ponieważ brak dostatecznych źródeł zmusza je do kierowania się własnym wyczuciem i intelektem, aby ubrać się odpowiednio do okazji. W przypadku „casual smart” najlepszym strojem dla kobiety będzie kostium sportowy z dziennych materiałów, sportowa bluzka, spódnica lub spodnie i żakiet – nie może to być jednak nic przypominającego sukienkę wieczorową lub koktajlową. Buty na wysokim obcasie wyglądałyby raczej dziwnie, podobnie jak mocny makijaż i sukienka bez rękawów z głębokim dekoltem. Do stroju sportowego zdecydowanie nie pasuje też nadmiar biżuterii. Biżuteria – zgodnie z amerykańskim powiedzeniem „less is more”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „im mniej, tym lepiej” – powinna być raczej prosta, skromna i bez szlachetnych kamieni.
Gdyby szukać złotej zasady dotyczącej ubioru w ogóle, to uniwersalne pozostają słowa Benjamina Franklina:
„Jedz dla przyjemności własnej, ale ubieraj się dla przyjemności innych.”.
Autor:
Dr Irena Kamińska-Radomska